Od razu przepraszam za tytuł 😉 Wiem, że jest trochę mało subtelny. Tyle, że oddaje sens. Po co prowadzisz webinar? By podzielić się wiedzą z ludźmi, którzy jej pożądali na tyle, aby wejść z Tobą w bliższą, webinarową relację. Nie porzucaj ich bez słowa, gdy jest „po”. Daj im coś, rozbudź nadzieję na przyszłość i poproś o coś w zamian.

Jak rzekł był pewien klasyk: „prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy”. Podobnie sprawa ma się z rasowym mówcą webinaryjnym: poznajemy go po tym, co robi po. A webinaryjne „po” zaczyna się już w trakcie…

Podczas webinaru

Podstawowym przykazaniem webinaru (niezależnie od tematu!) jest świadomość tego, że prowadzi się rozmowę, nie wykład. Sensem internetu i tym, co odróżnia to medium od telewizji jest możliwość interakcji. Owszem, to Ty prowadzisz online’owe spotkanie, Ty przekazujesz wiedzę, na Tobie spoczywa obowiązek przygotowania materiałów, pamiętania o mijającym czasie etc. Jednak to nie Ty jesteś tu najważniejszy. Najważniejsi są odbiorcy. Mów do nich i słuchaj ich. Po pierwsze oczywiście po to, by móc na bieżąco odpowiadać na ich pytania na webinarowym czacie, po drugie, by mieć pretekst do kontynuowania rozmowy (o czym za moment), po trzecie wreszcie, aby wyłapać pomysły na tematy kolejnych webinariów.

Ponieważ, jeśli jesteś w tym dobry, na jednym spotkaniu się nie skończy. A w każdym razie nie powinno 😉

Odpowiadanie na pytania w trakcie webinarium

Jeśli webinarium ma być dialogiem, musisz reagować na pytania. W tym miejscu mała uwaga, powiedzmy „techniczna”. W pojedynkę będzie Ci ciężko równocześnie mówić, czytać pytania i odpowiadać na nie na czacie. Większość superbohaterów ma pomocnika – dobierz sobie takiego! Ty mów, pomocnik będzie czytał i odpisywał, ewentualnie podpowiadał Ci, na które pytania warto zareagować na żywo, głosowo, mówiąc do całej publiki.

A’propos pytań – pamiętaj, że czat programu do webinarium to niejedyne miejsce, gdzie uczestnicy mogą je zadawać. A strefa social media? Co z Twoją stroną na Facebooku? Co z Twitterem? Jeśli wiesz, że osoby biorące udział w webinarium swobodnie czują się w świecie mediów społecznościowych, zaproś ich do zadawania pytań także tam. I zasięg wydarzenia będzie większy i trwały ślad po webinarze pozostanie 😉

Czego nie zrobiłeś w trakcie, zrób po

Odpowiadanie na pytania – ciąg dalszy

Nie wszystkie wątpliwości uda Ci się rozwiać w trakcie webinaru. Nad niektórymi odpowiedziami trzeba zastanowić się głębiej, sięgnąć do źródeł, albo po prostu – rozpisać je w dłuższej formie literackiej. Na przykład na firmowym blogu. Zauważ, że to świetny pretekst do kontynuowania relacji. Niemal tak dobry, jak trik z pożyczeniem kandydatowi na miłość życia książki, czy płyty. „Oddam ci za tydzień” – aha, czyli jeszcze się spotkamy? Świetnie!

Pytania – preteksty do kontaktu wyłapuj już w trakcie trwania webinarium i jasno zapowiedz, że odpowiesz na nie w terminie późniejszym (podaj ten termin!) na firmowym blogu. Oraz oczywiście nie omieszkasz poinformować o pojawieniu się posta drogą mailową.

Dalsze pożytki z zadawanych pytań

Uważne wsłuchiwanie się w zadawane podczas webinaru pytania prostą drogą zaprowadzi Cię do… kolejnego webinaru. Przygotowując pierwsze szkolenie, siłą rzeczy oprzeć musisz się w pewnym stopniu na własnej intuicji. To nie grzech. Grzechem byłoby dopiero kontynuowanie tej metody przy następnych spotkaniach online. Teraz dysponujesz już przecież wiedzą na temat tego, czym interesują się Twoi odbiorcy. Wykorzystaj to przy drugim webinarium i skrój je pod potrzeby uczestników. Ale to tak na przyszłość.

Powebinaryjny bon ton

Pewne aktywności pospotkaniowe ze strony prowadzącego weszły wręcz do webinaryjnej etykiety.

Udostępnianie zapisu webinaru

Warto jeszcze w trakcie trwania wydarzenia, albo nawet wcześniej (w social media, na thank you page pojawiającej się po zapisie na szkolenie, czy w mailu przypominającym o spotkaniu) poinformować, że zapis webinaru zostanie udostępniony, a następnie oczywiście go naprawdę udostępnić mailowo. W miarę możliwości w terminie nieodległym od samego szkolenia. I nie tylko faktycznym uczestnikom – wszystkim, którzy się na webinar zapisali. Także tym, co niestety nie dotarli – przypomnisz im o sobie i uświadomisz, co stracili 😉

Ankieta zadowolenia, ankieta dopieszczenia

Uwaga, najlepiej działa od razu „po”. O jej wypełnienie możesz poprosić jeszcze podczas trwania wydarzenia. O co pytać? Najlepiej o to, co Cię interesuje – wrażenia z odbytego szkolenia, oczekiwania wobec kolejnego. A może zaproponujesz kilka tematów następnego spotkania i pozwolisz ludziom decydować, o czym będziecie rozmawiać? Zaangażujesz ich w ten sposób jeszcze bardziej…

Tylko dla wtajemniczonych

Dodatkowa wiedza, którą (celowo) nie podzieliłeś się podczas trwania webinaru. Zabrakło czasu i miejsca, albo po prostu – te informacje są tak zaawansowane, że aż wymagają udostępnienia ich w formie ebooka. Do pobrania ze specjalnego landing page’a 😉 Oczywiście o tym, że ebook jest już dostępny, poinformujesz w osobnym mailu. Wysłanym na przykład w tydzień po wydarzeniu. Albo na tydzień przed kolejnym.

Przed kolejnym webinarem

Z pewnością zmuszony będziesz powtórzyć procedury zapraszające. Czyli patrz wpis: „Jak promować webinar”. Zastanów się jednak koniecznie, czy grupy uczestników webinaru poprzedniego nie zaprosić w jakiś szczególny sposób. Np. bardziej osobisty (Dzień dobry Tomku!), w treści maila używając motywu anegdotki, śmiesznego pytania, zabawnej odpowiedzi – czegoś, co miało miejsce podczas ostatniego wydarzenia i co wiecie „tylko wy dwoje”.

Untitled design (11)

Na koniec…

Webinarowa aktywność, jak każda związana z content marketingiem, działa w dłuższym terminie. Za to trwalej. Tym trwalej, im trwalszą więź z uczestnikami wybudujesz. Ze względu na powtarzalność wydarzenia, jakim jest webinarium, będziesz w stanie wyłowić z tłumu entuzjastów Twoich spotkań takich „entuzjastów bardziej”. Zidentyfikuj ich i dopieść szczególnie. Wszak to potencjalni ambasadorzy Twojej marki! Jak ich odłowić? Podpowiem Ci: to te osoby, które pojawiają się na webinariach regularnie, są aktywne na czacie i pobierają materiały dodatkowe.

Jakie są wasze webinaryjne doświadczenia? Jako uczestników i prowadzących? Podzielicie się nimi?