Blog » Nowości w Landingi » Dostawy na wycieraczkę, koncerty w internecie, czyli jak przenieść część biznesu online?

Dostawy na wycieraczkę, koncerty w internecie, czyli jak przenieść część biznesu online?

23.03.2020 Sylwester Karnuszewicz 10 min. czytania
Sylwester Karnuszewicz

Sytuacja, w której obecnie się znajdujemy, jest niecodzienna, a wszystko potoczyło się błyskawicznie. Jeszcze kilka tygodni temu pracowaliśmy w normalnym trybie, rynek był stosunkowo spokojny, a praca zdalna coraz bardziej powszechną praktyką, jednak wciąż pozostającą benefitem.

Chociaż trudno było przewidzieć taki obrót spraw, przez co wiele biznesów mocno ucierpiało, możemy podjąć próby zminimalizowania negatywnego wpływu epidemii na działalność naszych firm.

Kłopoty i szanse

Z nadejściem epidemii pojawiły się setki problemów, z którymi musimy sobie – jako społeczeństwo, jako firmy i jako jednostki – poradzić. Wraz z nimi nadeszła jednak szansa na właściwe reakcje, umocnienie więzi i nawiązanie (być może długotrwałej) współpracy.

Pisząc o trudnej sytuacji przedsiębiorstw, nie zapominam o problemach, z jakimi boryka się służba zdrowia i pozostałe służby publiczne w wielu krajach. Zdaję sobie sprawę, że pokonanie tych przeciwności jest obecnie wyzwaniem o największym znaczeniu dla nas wszystkich. Dlatego na koniec artykułu napiszę też o tym, jak – chociaż pośrednio – możemy zaangażować się w pomoc tym, którzy walczą o nasze zdrowie i bezpieczeństwo i jak już zrobiły to inne firmy.

Rozmawiając ze znajomymi, przeglądając internet i obserwując to, co dzieje się w Landingi, dostrzegam kilka kwestii, których rozwiązania trzeba było znaleźć natychmiast, gdy tylko pojawiły się informacje o zalecanej kwarantannie i ograniczeniu zgromadzeń. Pierwszym z nich jest konieczność reorganizacji pracy. Choć dla wielu firm to nie pierwszyzna, różnica tkwi w skali. W końcu czym innym jest świadomość, że kilka osób pracuje zdalnie, a czym innym 100% załogi w domach.

W wielu branżach ogromnym problemem okazał się zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób. Wpływa to na wszystkich: artystów, reżyserów, organizatorów, promotorów, właścicieli sal koncertowych, teatrów i kin. Odwołano koncerty, imprezy masowe, spektakle, a los wszystkich wydarzeń zaplanowanych na najbliższe miesiące stoi pod znakiem zapytania.

Podobne problemy mają trenerzy personalni, korepetytorzy, fryzjerzy czy właściciele restauracji, słowem: wszyscy, którzy pracują bezpośrednio z klientem.

Także duże zakłady pracy muszą szukać rozwiązań tego problemu. Hale produkcyjne oraz inne miejsca, które do tej pory zatrudniały setki osób, muszą przeprowadzić daleko idące zmiany, żeby móc w ogóle kontynuować pracę.

Na wirusie straci także branża turystyczna. Wygląda więc na to, że koronawirus dotknął społeczeństwo bardzo demokratycznie, bo skutki odczuwa każdy z nas, nawet jeśli cieszymy się zdrowiem. Szczegółową analizę przeprowadził Bloomberg, sprawdzając kilka prawdopodobnych scenariuszy dla całej światowej gospodarki. A co z szansami, o których pisałem wcześniej?

Chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że szanse, jakich można upatrywać w zaistniałej sytuacji, trudno wykorzystać. Zanim jednak spróbujecie, zadajcie sobie pytanie: czy w ogóle warto to robić? Próba wykorzystania epidemii w reklamie produktów czy usług swojej firmy może wzbudzić słuszne kontrowersje, a skutek wywoła raczej marny (o ile nie odwrotny do zamierzonego).

Nie trzeba było wiele czasu, żeby zaobserwować w internecie przykłady pozbawionego empatii, a czasem zwyczajnie głupiego marketingu. “Koronkowa ozdobna maseczka zaprojektowana dla potrzeb ochronnych”, impreza w klubie pod nazwą “Zbiorowa Inkubacja” czy dodatkowa godzina na basen lub saunę w geście “solidarności z klientami” jednej ze śląskich pływalni to przykłady marketingu co najmniej nieprzemyślanego.

Zupełnie inny wydźwięk będzie miało działanie prozdrowotne i edukacyjne. Bezkontaktowa dostawa posiłków to pierwszy z brzegu przykład, który pokazuje, że wprowadzenie niewielkiej, ale pomysłowej zmiany, może znacząco wpłynąć na pozytywny odbiór firmy. Na szczęście, takich dobrych praktyk jest coraz więcej. Niektórzy artyści zdecydowali się wystąpić, transmitując koncerty w internecie, z zachowaniem wszystkich elementów właściwych dla tradycyjnego show, a restauracje organizują sesje wspólnego gotowania czy dzielą się przepisami w relacjach live. Chociaż nie przyniesie im to dochodów, na pewno dobrze wpłynie na relacje z fanami czy dotychczasowymi klientami.

Jak chronić biznes przed stratami?

Zanim zacznę przedstawiać pomysły i rozwiązania potencjalnych problemów, z jakimi wielu z nas musi sobie radzić, chcę powiedzieć, że nie w każdej branży można je zastosować. Mam jednak wielką nadzieję, że Tobie pomogą, albo przynajmniej zainspirują do znalezienia własnej drogi.

  • sprzedaż online – to rozwiązanie może się wydać banalne, ale – choć branża ecommerce w Polsce nieprzerwanie rośnie – jesteśmy daleko od sytuacji, w której rynek się nasyci. Wciąż wiele sklepów działa tylko stacjonarnie, a zakupy w marketach przez internet zrobimy tylko w większych miastach i to w zaledwie kilku sieciach w całej Polsce. Platformy ecommerce, takie jak Shopify, mogą okazać się właśnie tym rozwiązaniem, którego szukasz.Ale to nie jedyny przykład – mniejsze, lokalne sklepy spożywcze i restauracje coraz częściej decydują się na dostarczanie posiłków na wycieraczkę, co minimalizuje potrzebę kontaktu, a jednocześnie nie odcina od klientów. Małe biznesy mogą zacząć sprzedawać swoje produkty na allegro czy wystawiać je na portalach takich, jak etsy.com. Kolejną opcją, która może pomóc przede wszystkim tym przedsiębiorcom, którzy teraz nie mogą wykonywać swoich usług, jest sprzedaż voucherów z możliwością wykorzystania ich później.
  • przeniesienie zajęć i spotkań do internetu – choć dotąd trudno było sobie wyobrazić większość spotkań z klientami inaczej niż twarzą w twarz, teraz może to być jedyna sposobność do dalszego działania. Popularność akcji #zostańwdomu nie wzięła się znikąd i – o ile wykonywana praca Ci na to pozwala – spróbuj kontynuować ją przez internet. Słyszałem o lekcjach śpiewu, korepetycjach z języka czy zajęciach jogi prowadzonych przy użyciu komunikatora. W 2020 roku nawet praca w grupie nie powinna stanowić większego problemu – dowodzą tego organizowane przez szkoły i uczelnie e-lekcje.Zajęcia z pojedynczymi uczestnikami i w grupach do 25 osób poprowadzisz korzystając z Google Hangouts, w razie potrzeby większe grupy pomoże obsłużyć Zoom lub Skype.
  • organizacja kursów i webinarów – moment, w którym trzeba zostać w domu, można poświęcić na przygotowanie kursów online czy prezentacji, które będzie można sprzedawać przez internet lub wykorzystać w przyszłości, gdy sytuacja wróci już do normy. Jeśli chcesz poprowadzić webinar live, zadbaj o to, by dotrzeć do wszystkich zainteresowanych i umożliwić im zapisy na przypomnienie, na przykład korzystając z landing page’a.
  • reorganizacja pracy – jak dotąd wiele firm otwierało się na pracę zdalną powoli, stopniowo. Te, które pracowały w tym trybie domyślnie, znalazły się w lepszej sytuacji, gdy z dnia na dzień praca zdalna okazała się koniecznością. Jedną z największych obaw firm przed pracą zdalną jest jej efektywność, jednak da się nad tym zapanować, głównie dzięki odpowiednim narzędziom do komunikacji i organizacji pracy, takim jak Slack, Basecamp czy Trello. Pomóc mogą też programy umożliwiające wspólną pracę, jak bezpłatne Google Drive i Google Docs.
  • reklama edukująca – nikogo raczej nie oburzy reklama księgarni, która obniży ceny książek (a jeszcze lepiej: ebooków) w ramach akcji “zostań w domu”. Wszystkie aktywności, które możemy podejmować w domu, przeżywają teraz prawdziwy boom i trudno winić firmy o podejmowanie działań w związku z tym. Warto jednak zadbać o to, by reklama niosła ze sobą jakieś przesłanie, a zakupy promowała w sposób wyważony.

Wszyscy razem

Czy tego chcemy, czy nie, kryzys dotyka nas wszystkich i jeśli w przypadku Twojej firmy oznacza to jedynie konieczność zorganizowania pracy zdalnej, zaliczasz się do szczęśliwej mniejszości.

Ten czas to również okazja do realizowania misji odpowiedzialności społecznej wśród przedsiębiorstw. Pora, by zapisy i deklaracje w firmowych strategiach przekuć w realne działania, które postawią nasz wspólny świat na nogi w najkrótszym możliwym czasie.

Właśnie dlatego, że sytuacja jest trudna i życzylibyśmy sobie, żeby wszystko jak najszybciej wróciło do normy, jak nigdy potrzebujemy teraz gestów solidarności.

Tych na szczęście nie brakuje, i to zarówno oddolnie, jak i z inicjatywy firm i organizacji. Zrzutka: “Posiłek dla lekarza”, zorganizowane akcje fanów kupujących gadżety zespołów, które musiały odwołać zaplanowane koncerty, apele nawołujące do kupowania od lokalnych przedsiębiorców – to wszystko przywraca wiarę w ludzkość i pokazuję, że w trudnych momentach potrafimy się jednoczyć.

My także postanowiliśmy pomóc na miarę naszych możliwości, udostępniając Landingi bezpłatnie organizacjom pozarządowym, non profit i inicjatywom społecznym oraz tym, które w podjęły trud rozpowszechniania ważnych informacji dotyczących koronawirusa oraz sposobów na ochronę przed nim.

Nie ma na co czekać

Trudno w tej chwili przewidzieć, jak długo potrwa obecna sytuacja ani jak dalekosiężne będą jej skutki. Im szybciej popracujemy nad wdrożeniem nowych rozwiązań i dostosowaniem się do nowych okoliczności, tym lepiej odnajdziemy się w nowej rzeczywistości

A kiedy już wszystko wróci do normy, pozostanie nam ogromna nauka i zdobyte doświadczenie, które mogą nas tylko wzmocnić.

Tym razem call to action nie będzie, poza jednym: 
pomagajmy sobie nawzajem.

Sylwester Karnuszewicz

Sylwester Karnuszewicz

Are you looking for the hottest landing page tips?

Enter your email to get updates straight to your inbox.

Zapisz się do newslettera
Ta strona używa plików cookies w celach analitycznych. Polityka prywatności.