Blog » Landing Page – Podstawy » Jak Tworzyć Landing Page’e z Wysoką Konwersją?

Jak Tworzyć Landing Page’e z Wysoką Konwersją?

12.02.2019 Sylwester Karnuszewicz 30 min. czytania
Sylwester Karnuszewicz

Jakiś czas temu ktoś zadał pytanie na portalu Quora. Brzmiało ono: “Jakie są sekrety tworzenia landing page’y które naprawdę konwertują?”. Zdecydowałem się odpowiedzieć na to pytanie, jednak w czasie przygotowywania odpowiedzi uświadomiłem sobie, że będę musiał poświęcić o wiele więcej czasu, żeby wziąć pod uwagę wszystkie najważniejsze kwestie dotyczące tego tematu. Postanowiłem więc napisać pełny artykuł – ten, który właśnie czytasz. Jeśli chcesz poznać wyczerpującą odpowiedź na zadane w tytule pytanie, zapraszam do lektury!

Na jakość landing page’y składa się wiele czynników. Niektóre są ważniejsze, inne mają marginalne znaczenie. Jest jednak pewna rzecz, która właściwie definiuje landing page’e. Mowa o współczynniku konwersji.

Twój landing page może być piękny, funkcjonalny i responsywny. Może też być kolorowy i angażujący, a mimo to pozbawiony prawdziwej wartości. Wszystko dlatego, że sukces landing page’a nie zależy od tego, jak nam się podoba, a od tego, czy jest przystosowany do konwersji. Na szczęście jest coś, co możemy zrobić, by ten współczynnik poprawić!

yes we can

Byłoby świetnie, gdybyśmy dysponowali receptą na idealną stronę docelową, ze wszystkimi rzeczami, które powinniśmy robić oraz listą błędów, których należy unikać. Jeszcze lepiej, gdyby taki sposób gwarantował minimum dziesięcioprocentową konwersję i pasował do wszystkich przyszłych landing page’y i kampanii marketingowych…

Zejdźmy jednak na ziemię. Wszyscy dobrze wiemy, że nie ma czegoś takiego, jak idealne rozwiązanie nadające się do wykorzystania we wszystkich branżach. Wręcz przeciwnie – każdy landing page, który tworzymy, musi być budowany ręcznie, dopasowany indywidualnie do jego celu, tematu czy produktu. Oczywiście pewne rzeczy pozostają niezmienne, ale to dość ogólne elementy. Zamiast powtarzać ogólniki, pokażę na przykładach, o czym warto pamiętać.

Nie ma na co czekać – zacznijmy i zobaczmy, co możemy zrobić, aby stworzyć landing page’e z wysoką konwersją!

Możesz czytać dalej, żeby dowiedzieć się więcej o landing page’ach (tak ogólnie, zaczynając od podstaw), lub pominąć ten fragment i przejść prosto do części, w której dzielę się poradami na temat zwiększenia konwersji. Ty wybierasz!

Landing page’e w pigułce

Landing page to prosta strona internetowa zbudowana z myślą o celu. Od zwykłej strony odróżnia ją całkowite skupienie na jednym elemencie – produkcie, usłudze, wydarzeniu. Nie ma co szukać tu dodatkowych opcji, nawigacji czy odnośników do podobnych produktów.

Istnieje wiele celów, które może spełniać landing page, ale my powinniśmy skupić się na jednym z nich, jeśli chcemy stworzyć efektywnego landing page’a. Oto kilka przykładowych celów dla stron docelowych:

  • generowanie leadów,
  • przekonanie odwiedzających do kupna produktu,
  • zapisy do newslettera,
  • rejestracja na webinar lub wydarzenie branżowe.

Kiedy cel zostanie wybrany, możesz przystąpić do etapu projektowania landing page’a. Trzeba zrobić to tak, aby stworzona strona była w całości podporządkowana planowanemu efektowi.

Czym jest współczynnik konwersji?

Współczynnik konwersji to inaczej liczba użytkowników, którzy wypełnili formularz i kliknęli w link na twoim landing page’u, wykonując tym samym zakładaną akcję. Jeśli twoim zamiarem było pozyskanie signupów na webinar, każde kliknięcie w przycisk “zapisz się!” po wypełnieniu formularza będzie się liczyć jako konwersja. Jeśli sprzedajesz produkty bezpośrednio na landing page’u, wtedy każde “dodaj do koszyka” lub każda płatność będzie się liczyć jako konwersja (w zależności od indywidualnych ustawień).

Współczynnik konwersji wyrażany jest w procentach, a jego średnia wartość różni się w zależności od branży oraz celu landing page’a. Warto pamiętać, że strona, mająca na celu sprzedaż, z miejsca będzie konwertować gorzej, niż landing page stworzony po to, by generować leady. Dzieje się tak dlatego z powodu różnic pomiędzy wymaganiami stawianymi przed użytkownikami. Jeśli twoim celem jest zebranie leadów, odwiedzający landing page muszą po prostu wpisać adres e-mail. Z kolei strona sprzedażowa będzie wymagała dokonania płatności.

Przykład: uzyskanie pięcioprocentowej konwersji na landing page’u produktowym jest niezłym wynikiem – jednak taki sam współczynnik podczas zbierania leadów wskazuje na błędy w optymalizacji strony.

Jak monitorować konwersje?

Problem z konwersją tkwi w tym, że samo opublikowanie landing page’a nie sprawi, że z automatu dowiemy się, czy dobrze działa. Jego efektywność należy jeszcze w odpowiedni sposób śledzić. W tej kwestii pomocne mogą się okazać platformy do tworzenia landing page’y – niektóre z nich zawierają w sobie proste narzędzia do analizy danych (np. Landingi, Instapage czy Unbounce), dzięki którym sprawdzimy liczbę odwiedzin, zebranych leadów czy współczynnik konwersji. Wciąż jednak najlepszym wyjściem z sytuacji jest Google Analytics.

Platforma Landingi oferuje możliwość podejrzenia podstawowych statystyk dotyczących opublikowanych landing page’y bez konieczności instalowania jakiegokolwiek zewnętrznego oprogramowania. Dzięki temu narzędziu sprawdzimy między innymi, jak nasza strona konwertowała w różnych przedziałach czasowych. Przykładowy wykres danych wygląda tak:

landing page statistics containing conversions and visits

Znajdują się na nim wszystkie elementarne informacje, ale wciąż nie odnajdziemy tu szczegółowych danych, takich jak średni czas spędzony na landing page’u czy liczba unikalnych wizyt. Jeśli uznasz, że są ci potrzebne tego typu statystyki, sprawdź wspomniane wcześniej narzędzie Google.

Dowiedz się, jak zainstalować Google Analytics na stronach internetowych – sprawdź oficjalną stronę wsparcia oraz samouczek na YouTube, jeśli jesteś użytkownikiem WordPressa ( materiał w języku angielskim). Jeśli chcesz wiedzieć, jak tworzyć landing page’e z wykorzystaniem najpopularniejszego systemu CMS, przeczytaj artykuł na naszym blogu!

W czym landing page jest lepszy od tradycyjnej strony internetowej?

Landing page zazwyczaj projektuje się z myślą o konkretnej kampanii marketingowej. To rozwiązanie, które się sprawdza, ponieważ stworzenie strony docelowej przy użyciu odpowiedniego narzędzia nie zajmuje wiele czasu, a skupienie się na jednym celu pozwala zbudować maksymalnie efektywną witrynę. Landing page to idealne rozwiązanie dla kampanii marketingowej także dlatego, że jest (a raczej powinien być) pozbawiony wszelkich “rozpraszaczy”. Łatwo to udowodnić!

Od jakiegoś czasu w sieci dostępny jest landing page, który pozwala użytkownikom zapisać się na okres próbny w platformie Landingi. Na stronie dostępne są wszystkie najważniejsze informacje na temat naszego produktu. Jednak zanim dotarliśmy do tego etapu, przeszliśmy dość długą drogę.

Najpierw zbudowaliśmy podstronę: https://landingi.com/features. Uruchomiliśmy kampanię w sieci wyszukiwania na ten adres i otrzymaliśmy następujące rezultaty:

landing page conversion rate google analytics 1

Współczynnik konwersji dla tej kampanii wyniósł 7.49%. Czy to dobry wynik? Być może. Zobaczmy jednak, co się stało, gdy zamiast na podstronę, przekierowaliśmy ruch na dedykowany landing page:

landing page conversion rate chart 2

Po tej “niewielkiej” zmianie mamy konwersję na poziomie 13.87%, czyli o ponad 6% wyższą. Lepiej?

lepiej

Dlaczego mój landing page nie konwertuje?

Sprawy nie zawsze przybierają tak dobry obrót. Czasem, mimo ogromu pracy włożonej w zaprojektowanie landing page’a, wyniki są, no cóż… dalekie od satysfakcjonujących. Wielu marketerów miało to nieszczęście widzieć przynajmniej raz coś podobnego:

poor landing page statistics

Nie jest to widok, jakiego się spodziewamy po tym, jak spędziliśmy długie godziny czy nawet dni na tworzeniu landing page’a. W takiej sytuacji pojawia się kluczowe pytanie: co mogło pójść źle?

Odpowiedź brzmi: bardzo wiele.

Strona bezcelowa

Jedną z najbardziej destrukcyjnych praktyk dla landing page’y (a raczej dla ich wyników) jest brak określonego, jasnego celu. Próba stworzenia strony docelowej bez celu prawie zawsze kończy się fiaskiem. Brak celu oznacza brak konwersji.

Każdy proces tworzenia landing page’a powinien zaczynać się wyborem odpowiedniego celu. Kiedy już wiesz, co chcesz osiągnąć, możesz dopiero zacząć myśleć nad tym, jak to zrobić. Jeśli jednak sam nie określisz, jaki jest cel twojego landing page’a, jak możesz oczekiwać, żeby odwiedzający stronę załapali, o co chodzi?

Jeszcze jedno: w znaczącej większości przypadków cel strony docelowej powinien być jeden. Zwykle upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu brzmi jak dobre rozwiązanie, ale tym razem lepiej porzucić próby. Rzadko kiedy zadziała to w przypadku landing page’y. Skłonienie ludzi do zapisania się na event przy jednoczesnym zakupie produktu może się okazać o wiele trudniejsze, niż ci się wydaje, a wydatków na kampanię nikt już ci nie zwróci.

Niektóre cele współpracują całkiem nieźle – na przykład gdy zbierasz signupy na webinar, mimochodem konstruujesz bazę leadów. To jednak nie jest typowa sytuacja. Zobacz:

SMS Marketing Banner

Strona przedstawiona wyżej wygląda jak zwyczajny (może nawet zbyt zwyczajny) landing page, z nagłówkiem wyciągniętym wprost z generatora i równie przewidywalnym podtytułem. Na dole strony znajduje się jednak pewien element, który zmienia postać rzeczy:

Fortune 500 SMS marketing offer

Widzisz to, co ja? Podpowiedź: chodzi o CTA. Zgadza się, są zupełnie różne. Górna część strony próbuje namówić użytkownika do zamówienia wyceny, jednak na samym dole zamiast tego proponuje nawiązanie kontaktu. Te dwa rozwiązania nie korespondują ze sobą – można to było zrobić znacznie lepiej, na przykład z użyciem chatbota w prawym dolnym rogu strony. A dlaczego chatbot to lepsze wyjście z sytuacji? Ponieważ dzięki niemu użytkownicy mogą napisać do ciebie bez opuszczania strony. Za to dwa różne przyciski CTA wprowadzają zbyt duży nieład, a przede wszystkim odwracają uwagę odwiedzających od głównego celu.

Zły początek

Całość treści zawarta na landing page’u jest istotna, ale to nagłówek jest mózgiem operacji. To pierwsza rzecz, jaką zobaczą odwiedzający, a jeśli okaże się nudna, będzie również ostatnią. Brak dobrego tytułu to brak konwersji.

Napisanie nudnego nagłówka to wciąż nie najgorsze, co można zrobić. Surfując po internecie spotkałem się już z bzdurnymi, spamerskimi, obraźliwymi i zwyczajnie głupimi – sieć jest pełna tego typu tworów, a przykładów nie trzeba daleko szukać:

Nagłówek artykułu

Konstruowanie nagłówków w ten sposób to jedna z najgorszych zmór w internecie – unikaj tego jak ognia! Chociaż pozornie tego typu zagrania mogą przynieść spodziewane rezultaty (kliknięcia), najprawdopodobniej będą to mało wartościowe wejścia, ponieważ osoby, które po nagłówku nie znajdą spodziewanej treści, po prostu opuszczą stronę.

Jeszcze gorsze teksty

Spróbuj sobie przypomnieć niektóre z ostatnio widzianych landing page’y. Czy któryś z nich utkwił ci w głowie? Nic dziwnego, jeśli nie pamiętasz żadnego z nich. W większości przypadków to, co przeczytałeś, zniknie równie szybko, jak się pojawiło – zwyczajnie odbieramy zbyt wiele informacji, by przechowywać je “na wierzchu”.

Ale nudne, niezapadające w pamięć copy to jedno – drugą niezwykle irytującą rzeczą w internecie są tzw. clickbaity. Nie znam osoby, która by je lubiła. Może i nie jest to jakiś ogromnie szkodliwy problem, ale to zachowanie bardzo, bardzo odległe od właściwych praktyk marketingowych. Poza tym zwyczajnie marnuje nasz cenny czas. Można inaczej!

Stopień skomplikowania

Landing page nie może uchodzić za zwykłą stronę internetową – istnieje między nimi wiele zasadniczych różnic, które powinny być widoczne, a w żadnym wypadku nie mogą być ignorowane. To właśnie wpływa na fakt, że odpowiednio zaprojektowany landing page jest pozbawiony elementów nawigacyjnych, pasków bocznych, menu czy reklam. W trzech zdaniach:

  • Zbyt wiele elementów jest przyczyną rozproszenia i prowadzi do niższego współczynnika konwersji
  • Zbyt wiele pól w formularzu budzi podejrzenia i prowadzi do niższego współczynnika konwersji
  • Zbyt wiele tekstu powoduje nudę i prowadzi do niższego współczynnika konwersji

Zdarzają się sytuacje, w których – pomimo tego, co napisałem wyżej – dłuższy, bardziej wypełniony treścią landing page jest koniecznością. Dzieje się tak na przykład, gdy sprzedajesz specjalistyczny sprzęt – weźmy choćby maszyny budowlane. W takim układzie nie jesteś w stanie zawrzeć wszystkich najważniejszych elementów w trzypunktowej liście.

Poza wyjątkowymi przypadkami prostota to klucz do sukcesu. Skoncentruj się na kilku fundamentalnych aspektach produktu, a resztę zostaw najbardziej zainteresowanym w opisie na stronie sklepu.

Chcesz zobaczyć, jak nie komplikować landing page’a?

Advertisement Example

Mamy tutaj idealny przykład landing page’a, w którym treści jest zbyt wiele, co w połączeniu z nieco zabałaganionym układem strony praktycznie wyklucza wysoką konwersję. Całe szczęście firma Neerings wyciągnęła wnioski z krytyki, jaka spadła na nią za tę stronę i teraz wygląda to znacznie lepiej:

Neerings New Website

(bez)wartościowość

Wszyscy znamy słynne telefony informujące o darmowych tabletach, zestawach garnków czy odtwarzaczach DVD. “Wystarczy przyjść i odebrać wylosowany sprzęt za darmo!”. Nie wiem, jak ty, ale ja znam kilka osób, które dały się na to nabrać. Babcia, chcąca zdobyć gadżet dla wnuka, małżeństwo w średnim wieku, które uwierzyło, że ktoś chce im podarować sprzęt kuchenny… żadne z nich nie wróciło z tego rodzaju pokazu szczęśliwe. Takie spotkania zawsze przepełnione są agresywnymi próbami sprzedaży, pustymi frazesami i natarczywymi pytaniami (“czy na pewno nie chcesz tej wspaniałej patelni za marne 150 złotych?”).

No dobrze, ale co to ma wspólnego z landing page’ami?

Wartość. Chcąc osiągnąć zakładany przed startem kampanii cel, musisz dać ludziom coś w zamian. Mało kto jest skłonny do podzielenia się swoimi danymi personalnymi tak po prostu. Ludzie uprawiający agresywny marketing, jak ten z przykładu powyżej, odrobili lekcje i właśnie dlatego zawsze zaczynają od hasła “wygrałaś!”, “zostałeś wylosowany!” czy czegoś podobnego. Nagroda przewidziana jest w zamian za udział w wydarzeniu. Za to jeżeli tam nie pójdziesz, nigdy nie dowiesz się, że wartość sklepowa oferowanego tabletu ledwo przekracza 100 zł, a garnki są naprawdę marne.

Kluczowe jest więc to, by wraz ze zwiększającymi się wymaganiami wobec użytkowników (więcej pól w formularzu, dokonanie płatności) rosła także atrakcyjność obiecanej nagrody. Bez tego konwersja na twoim landing page’u nie przekroczy kilku procent.

Złamane obietnice

Kto chciałby paść ofiarą oszustwa, ręka w górę! Nikt? No cóż, nie ma w tym nic dziwnego. Jeśli ktoś nam coś obiecuje, oczekujemy, że dotrzyma słowa. Widząc taki napis:

Zasubskrybuj nasz newsletter i otrzymaj szczegółowy raport dotyczący marketingowych trendów w 2019

oczekujemy dokładnie tego, co nam obiecano. Wyobraź sobie, że zamiast tego w mailu zwrotnym otrzymujesz sześciostronicowy .pdf pełen zdjęć ze stocków i powszechnie znanych truizmów.

Złamane obietnice może i nie mają bezpośredniego wpływu na konwersję aktualnego landing page’a (koniec końców użytkownik musiał najpierw kliknąć, zanim się zorientował, że został oszukany), ale z pewnością zaszkodzi to naszej wiarygodności.

Teraz, skoro już wiemy dokładnie, czego nie robić z naszymi landing page’ami i gdzie mogliśmy popełniać błędy, nadszedł czas, żeby zweryfikować nowe informacje i odpowiedzieć na jeszcze ważniejsze pytanie:

Jak sprawić, by landing page konwertował?

Samo unikanie błędów nie sprawi, że nasza strona docelowa z miejsca zacznie konwertować. Pełny sukces wymaga pełnego zaangażowania, dlatego w tej części artykułu pokażę Ci, które elementy wpływają na współczynnik konwersji oraz jak właściwie ich używać. Na końcu znajdziesz krótką listę podsumowującą rzeczy, o których warto pamiętać podczas tworzenia landing page’a.

Ustal cel i spraw, by był jasny

Pamiętasz, jak pokazywałem ci landing page wyposażony w dwa różne przyciski wzywające do działania? Zobacz, jak powinna wyglądać strona docelowa, zawierająca dokładnie jeden cel:

Landingi Black Friday Oferta

W tym przypadku nie ma się nawet nad czym zastanawiać. Na tym landing page’u jedyne, co możesz zrobić, to wypełnić krótki formularz i zapisać się na powiadomienia o ofercie. Prosta animacja, nagłówek informujący o temacie strony i licznik odmierzający czas do startu promocji – to wszystko, czego potrzeba, by jasno i wyraźnie przedstawić cel.

Jeśli użytkownik po wejściu na stronę musi zastanowić się, co autor miał na myśli, to znaczy, że coś poszło nie tak. Pamiętaj, że nie masz zbyt wiele czasu, by zainteresować odwiedzającego swoim landing page’em. Jeśli to, co zobaczy, nie wyda mu się wystarczająco ważne, po prostu opuści stronę.

Poznaj swoich odbiorców

Przygotowywanie landing page’a jest w pewnym stopniu podobne do pisania książki. W obu przypadkach dobrze wiedzieć, do kogo piszesz. Twoi czytelnicy powinni znaleźć w napisanych przez ciebie treściach coś znajomego. Dlatego też copy zawarte na landing page’u dla firm będzie zupełnie inne, niż dla nastolatków czy organizacji pozarządowych, tak jak inne są ich cele, oczekiwania i problemy.

Jak sprawić, by treść na landing page’u korespondowała z grupą docelową? Musisz ich dobrze poznać, i to najlepiej tradycyjnymi metodami: rozmową i zadawaniem pytań!

Po drugiej stronie ekranu (lub ekranów) znajdują się ludzie, mający swoje potrzeby, zainteresowania i doświadczenie. Pytaj ich o nie – utwórz grupę na Facebooku (lub w innym popularnym w środowisku medium społecznościowym). W postach zapytaj o ostatnią książkę, jaką przeczytali, blog, który polecają, bądź o ich nadzieje i oczekiwania związane z twoimi usługami czy produktami. Każda informacja pozwoli ci poznać ich lepiej.

Im więcej wiesz o swojej grupie docelowej, tym łatwiej będzie ci oferować produkty lub usługi twojej firmy bezpośrednio jej członkom, zamiast jakiegoś “typowego internauty” (o ile taki model w ogóle istnieje).

10, 9, 8… nie ma czasu na wyjaśnienia!

Pamiętasz, czym jest attention span? Można to przetłumaczyć jako czas koncentracji – określa on, jak długo człowiek może skupić się na czytanym tekście w stu procentach. Jakiś czas temu pojawiły się nawet badania zlecone przez firmę Microsoft. Wynikało z nich, że ludzkość utraciła aż cztery sekundy średniego czasu koncentracji na przestrzeni ostatnich 15 lat. Brzmi to dość niepokojąco, ale – wbrew pozorom – nie jest aż tak źle.

Nowe badania stawiają całą sprawę w nieco innym świetle. Wynika z nich, że to nie smartfony czy komputery są odpowiedzialne za taki stan rzeczy, a ewolucja. Przystosowujemy się do pędzącego świata i pełnego pośpiechu stylu życia, na czym zyskuje nasza podzielność uwagi – możemy robić więcej równocześnie, stajemy się wielozadaniowi.

Fakt pozostaje jednak faktem – w internecie rzadko kiedy tak naprawdę czytamy. Zamiast tego skanujemy stronę w poszukiwaniu najważniejszych informacji. Nie zaskocz się więc, gdy zauważysz, że średni czas spędzony przez użytkownika na twoim landing page’u to 20 sekund, pomimo wstępnych obliczeń mówiących o tym, że aby przeczytać, co trzeba, powinno się spędzić tam co najmniej półtorej minuty. To oczywiście nie jest dobra sytuacja; należy robić wszystko, by ten czas wydłużyć.

Jeśli zainteresowały Cię wspomniane wyżej badania – przeczytaj artykuł dostępny tutaj.

Przygotuj świetne copy

Napisanie dobrych tekstów to najtrudniejsza część procesu tworzenia landing page’a. Copy musi przekazać twoją wiadomość, przekonać ludzi do pozostawienia ich adresów e-mail, a przy tym zawierać wszystkie najważniejsze informacje dotyczące twojej oferty. Nie zapomnij też o nagłówkach i CTA!

Pewnie się powtarzam, ale treść na landing page’u powinna być krótka, treściwa i prosta na tyle, na ile to możliwe. Może się zdarzyć, że w trakcie tworzenia landing page’a dojdziesz do wniosku, że o tej konkretnej ofercie musisz powiedzieć nieco więcej – na przykład po to, by rozwiać wątpliwości użytkowników na temat produktu. W takim układzie zrób wszystko, co uważasz za konieczne, ale pamiętaj, że czasem mniej znaczy więcej, szczególnie jeśli chodzi o ilość tekstu.

Nagłówek

Wisienką na torcie landing page’a powinien być odpowiednio skonstruowany nagłówek. Poświęć na to tyle czasu, ile trzeba. Wymyślenie dobrego, chwytliwego nagłówka czasem przychodzi niespodziewanie i prawie od razu, innym razem jednak nawet dziesiąta wersja nie daje odpowiedniej satysfakcji – na to nie ma reguły. Z pewnością w inspiracji pomóc mogą dobre tytuły znalezione w internecie:

Przykład nagłówka
Przykład nagłówka
Przykład Nagłówka

Każdy z przedstawionych powyżej nagłówków w inny sposób stara się zachęcić do skorzystania z produktu:

  • Bank Millennium posługuje się familiarnością, czyli odwołuje się do podobieństw i rzeczy znanych potencjalnym klientom. Konto 360 student skierowane jest do młodzieży, dla której mobilność i swoboda to silne wartości.
  • Xiaomi promuje nowy telefon dwoma słowami, które wskazują na nie tylko użytkowy charakter urządzenia. Połączenie sztuki z technologią zaowocowało smartfonem Mi MIX 3. Taki nagłówek zadziała na tych, którzy od telefonu oczekują więcej, niż tylko sprawnego narzędzia, ale także elementu stylu.
  • Honda w dość klasyczny dla producentów samochodów sposób odwołuje się do przyszłości, sugerując, że najnowsza generacja niezwykle popularnych modeli Civic wyprzedza obecnie dostępną konkurencję.

Call to Action

Obok nagłówka, wezwanie do działania jest jednym z najważniejszych elementów copy na stronie. Jest w dużej mierze odpowiedzialne za konwersje, ponieważ to właśnie ono jest ostatnim punktem programu przed wykonaniem akcji na landing page’u.

Dobre call to action powinno zachęcić odwiedzających do wykonania ostatniego kroku, ma być furtką, przez którą przechodzą na stronę po konwersji, niezależnie od tego, czy chodzi o zapisanie się na newsletter, czy o zakup wycieczki do Azji.

Zbyt często ograniczamy się do krótkich, niemal żołnierskich komend, jak “Kup Teraz!” czy “Zapisz się!”. Tymczasem CTA nie musi, a często nawet nie powinno być krótkie i tak… przewidywalne.

Przykład CTA

Todoist to narzędzie, dzięki któremu z łatwością zaplanujemy zadania na każdy dzień. Czego dowiadujemy się z CTA znajdującego się na ich stronie? Tego, że możemy zacząć, nie płacąc ani grosza. To bardzo cenna informacja – idealna do umieszczenia na przycisku.

Toyota Podwójne CTA

Finansowanie samochodów to temat-rzeka. Toyota Bank postawiła w tym przypadku na ciekawy zabieg – dwa równorzędne wezwania do działania, które jednak kierują do zupełnie innych części strony. Nie jest to droga bez powrotu, ale na tym etapie zmusza do podjęcia decyzji. Takie rozmieszczenie CTA pozwala także na wyciągnięcie wniosków z analizy konwersji obu przycisków – łatwo sprawdzimy, która marka cieszy się większym powodzeniem.

Buduj skuteczne landing page’e!

Przetestuj platformę Landingi

Korzyści

Jeśli masz atrakcyjną ofertę, zadbaj o to, żeby tak właśnie się prezentowała. Ważnym elementem treści na stronie jest lista korzyści.

Jak najlepiej przekonać ludzi do tego, że twój produkt jest im potrzebny? Zaoferuj im rozwiązanie uciążliwego problemu. Jeśli faktycznie to, co sprzedajesz, ułatwi życie twoim potencjalnym klientom, mogą zdecydować się na zakup. Nie pisz jednak zbyt wiele – trzy lub cztery najważniejsze korzyści w zupełności wystarczą.

Porady copywritera

Wyróżnij się z tłumu, przygotowując zapadający w pamięć landing page! Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić, dlatego warto najpierw poszukać inspiracji i odpowiednich przykładów – skorzystaj też z dostępnych w sieci poradników dla internetowych pisarzy.

Jak stworzyć copy na landing page? | Landingi

Błędy popełniane przez copywriterów | Sprawny Marketing

Proszę o uwagę!

Pamiętasz, co pisałem na temat nagłówków? Działają jak przynęta, a jeśli wiesz, jak właściwie ich użyć, jesteś na dobrej drodze do sukcesu twojego landing page’a. To jednak nie wszystko, jeśli chodzi o zdobywanie uwagi wśród twoich odbiorców. Co jest następne?

Obrazki, zdjęcia, animacje, wideo. Każdy z tych elementów działa świetnie, jeśli zostanie właściwie użyty. Dla przykładu: produktowy landing page bez zdjęć jest z góry skazany na porażkę, tak samo jak zareklamowanie skomplikowanej w obsłudze usługi internetowej bez wprowadzającego wideo. Elementy wizualne mają ogromne znaczenie, ułatwiają zaprezentowanie produktu oraz służą jako dowód (pamiętaj: czego nie ma na zdjęciach, po prostu się nie wydarzyło).

Mam dla Ciebie przykład – ten landing page został zbudowany na szablonie dostępnym w platformie Landingi. W trakcie edycji usunąłem zdjęcie oraz zmieniłem copy:

Landingi template

Jeśli przeczytasz wnikliwie to, co jest napisane na tym landing page’u (i przebrniesz przez hermetyczny humor), pewnie domyślisz się, że strona dotyczy zegarków. Musisz jednak wiedzieć, że użytkownik odwiedzający twojego landing page’a raczej nie będzie miał na to czasu. Wrzućmy jednak zdjęcie tam, gdzie jego miejsce:

Landing Page based on template

A oto i ono! Pomimo głupawego copy, mało kto będzie miał teraz wątpliwości dotyczące tego, o co właściwie chodzi. Trzymaj się drugiej opcji.

Optymalizacja zoptymalizowanego

Teraz, skoro landing page jest już pięknie zaprojektowany, wypełniony angażującą treścią, wysokiej jakości zdjęciami i wideo, odwiedźmy go… i poczekajmy dziesięć sekund, aż skończy się wczytywać.

Każdy kij ma dwa końce. Wypełnienie landing page’a dobrem może się okazać wyzwaniem dla hostingu, co negatywnie wpłynie na czas ładowania strony. Pamiętasz, jak pisałem o umiejętności koncentracji? Wielu ludzi odbije się od twojego landing page’a, gdy tylko dojdą do wniosku, że nie dość szybko się ładuje.

Nie pozwól, by tak proste błędy techniczne torpedowały twoje wysiłki i zmniejszały konwersję. Na szczęście da się w prosty sposób uniknąć tego typu problemów – optymalizując każdy element na landing page’ach. Obrazki zmniejszysz na przykład z pomocą TinyPNG, z kolei proste gify stworzysz i obrobisz korzystając z ezGIF.

Prostota to klucz

Landingi Simple Template
Landingi Simple Template

Jeśli chcesz, żeby twój landing page i jego zawartość przemawiały do ludzi, muszą być zrozumiałe i łatwo przyswajalne. Dlatego mów prosto i zwięźle.

Gdy – przykładowo – tworzysz landing page, którego zadaniem jest zbieranie leadów, skoncentruj się na trzech najważniejszych aspektach: wyglądzie, wartości i copy.

Stworzenie dobrze wyglądającej strony docelowej to nie enigma, zwłaszcza w czasach wszechobecnych szablonów. Wystarczy znaleźć, delikatnie przerobić i uzupełnić przygotowany widok. Inną opcją jest zamówienie usługi zaprojektowania landing page’a – przyda się to przede wszystkim, jeśli nie masz zaufania do swoich umiejętności designerskich. Zwykle jednak szablon daje radę.

Wartość oferty to nieco wyższa szkoła jazdy. Musisz postawić się w sytuacji odwiedzających i starać się przewidzieć, czego od ciebie oczekują. Jeśli już to wiesz, jesteś o jeden krok do przodu! Teraz zaproponuj coś wartościowego. Na przykład kurs online, webinar czy inne freebie wysokiej jakości. Nikt nie chce PDF-a napisanego na kolanie i powtarzającego wszystko, co już wiemy.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać i wdrożyć na landing page’u: społeczny dowód słuszności, czyli coś, co sprawi, że twoja strona stanie się wiarygodna. Pamiętaj jednak, że maksymalna ocena wystawiona przez Krzysztofa z Bydgoszczy na nikogo nie zadziała (chyba, że jak płachta na byka). Dobrze, żeby były to osoby znane w środowisku lub prawdziwi użytkownicy, „legitymujący się” imieniem, nazwiskiem i zdjęciem.

Landing page gotowy! Co teraz?

Po długich godzinach ciężkiej pracy nadszedł czas, żeby nacisnąć przycisk “Publikuj!”… ale czy na pewno?

No właśnie. Warto najpierw sprawdzić, czy nowo zaprojektowany landing page jest wystarczająco doszlifowany. Wyślij go współpracownikom lub znajomym, zleć korektę i testy. Po sprawdzeniu popraw, co trzeba i publikuj.

Z landing page’ami jest podobnie, jak z liniami kodu – właściwie nie możesz w pewnym momencie usiąść i powiedzieć: “gotowe!”, bo zawsze znajdzie się coś, co można zrobić lepiej. Właśnie do tego służą testy A/B.

Pamiętasz nasz przykład z początku? Ten, w którym opisywałem, że zmiana ze strony internetowej na landing page podniosła współczynnik konwersji z 7.49% do 13.87%? To nie koniec historii. Po jakimś czasie Neil Patel ocenił Landingi, a my zdecydowaliśmy się umieścić jego opinię na landing page’u, wzmacniając nasz społeczny dowód słuszności jeszcze bardziej. Zaowocowało to natychmiastowym podniesieniem konwersji do 14.17%!

landing page conversion rate google analytics 1

Najlepsze jest jednak to, że po wprowadzeniu kilku zmian w Google Ads, nasz landing page utrzymuje stabilną konwersję na poziomie 15.18%. To znaczy, że dzięki testom i poprawkom podwoiliśmy jego efektywność w mniej niż sześć miesięcy. Jesteśmy bardzo zadowoleni z takiego rezultatu!

To wszystko uczy nas, że nie ma czegoś takiego, jak perfekcyjna strona. Idąc tym tropem, skoro podwoiliśmy konwersję, czemu by jej nie potroić? Myślę, że tak naprawdę nie ma dobrego momentu, w którym powinniśmy powiedzieć: stop, lepiej już nie będzie. Bo zawsze może być lepiej.

Pamiętaj też, że ruch jest jednym z filarów, na których opiera się landing page – bez odwiedzających niewiele osiągniemy, nawet jeśli zaprojektujemy najlepszą stronę docelową na świecie. Właśnie dlatego o ruch należy zadbać w szczególności i stworzyć dla niego odpowiednie warunki. Jeśli nie wiesz, jak to zrobić, sprawdź naszą nową usługę: Landingi Traffic. W jej ramach zajmujemy się dostarczaniem ruchu i całościową obsługą kampanii reklamowej.

Sprawdź, zanim odpalisz kampanię

Zamiast typowego podsumowania, wrzucam krótką listę rzeczy, o których warto pamiętać, zanim uruchomisz landing page’a. Możesz wrócić do niej, kiedy tylko chcesz!

Landingi darmowy pdf

Kliknij i pobierz Darmowy PDF!

Powodzenia w projektowaniu własnych landing page’y! Gdy skończysz, możesz udostępnić mi link – chętnie porozmawiam o twojej pracy i podzielę się wiedzą. Możesz skontaktować się ze mną przez sekcję komentarzy, profil na Quorze lub Facebooku.

Szukasz platformy na której stworzysz konwertujący landing page?

Sprawdź Landingi!
Sylwester Karnuszewicz

Sylwester Karnuszewicz

Are you looking for the hottest landing page tips?

Enter your email to get updates straight to your inbox.

Subskrybuj
Ta strona używa plików cookies w celach analitycznych. Polityka prywatności.