Landing page czy strona główna – czym się różnią?

16 marca, 2020 13 min. czytania Autor: Kasia Hajok
share
Spis treści
share
Spis treści

Każda marka potrzebuje zaistnieć w Internecie z innego powodu. Być może właśnie startujesz z biznesem i szukasz miejsca w sieci, w którym Twoja firma mogłaby się pokazać? Może prowadzisz sklep online? Albo chcesz zachęcić odwiedzających do darmowej konsultacji albo zakupu ebooka?

Każdy z tych celów (a przecież te to zaledwie wierzchołek góry lodowej) wymaga innego podejścia… oraz innego typu strony, na który zaprosisz potencjalnego klienta. W tym artykule omówię 10 cech, które odróżniają stronę landing page i stronę główną, a Ty zdecyduj, od której z nich powinien Cię poznać Twój potencjalny klient.

Główne różnice

Powiedzmy, że chcesz zabrać klienta w podróż po twojej działalności i zapraszasz go na witrynę firmową.

Strona domowa, którą widzi jako pierwszą, to skrzyżowanie.
Z kolei landing page to odcinek, który do tego skrzyżowania prowadzi.

Skoro strona domowa to skrzyżowanie, to nie obejdzie się na nim bez znaków. Podstrony, linki, wydzielone sekcje i kategorie posłużą za drogowskazy. Twój klient po zerknięciu na nie od razu zorientuje się, dokąd powinien się udać, by przeczytać o misji Twojej firmy, gdzie pozna Twoje rozwiązania i jakim kanałem może skontaktować się z doradcą.

Landing page ma inny cel: konkretny i precyzyjny. Trochę jak jednokierunkowa ulica. Skupia się na jednym przekazie, jednej czynności, którą ma wykonać odwiedzający.

Landing page to zwykle element pojedynczej kampanii marketingowej, a nie stała część twojej strony.

W niektórych sytuacjach, jak pewnie się domyślasz, lepiej jest zaprowadzić osobę niezaznajomioną z Twoją marką na skrzyżowanie – wyposażyć w mapę i dać czas na decyzję, którą ścieżką podążyć. W innych sytuacjach potrzebujesz jednak jednego, konkretnego kierunku, by nie było wątpliwości, dokąd Twój przyszły klient ma iść najpierw.

Zanim zdecydujesz się na jedną z opcji, omówmy szerzej różnice między stroną główną a landing page'em.

Rodzaje stron internetowych

Ponieważ strony służą różnym celom, ich wygląd będzie się różnił między sobą. To samo dotyczy landing page’y.

Omówmy pokrótce, jakie rodzaje jednych i drugich stron najczęściej spotykamy i co z tego wynika.

Zamek Królwewski w Warszawie

Strona informacyjna
– zaprojektowana, by dostarczyć jak największą liczbę informacji o Twojej działalności i jej efektach. Po wejściu na nią od razu zorientujesz się, co to za działalność, jaki jest jej cel, misja, znajdziesz dane kontaktowe, produkty lub usługi, niekiedy oferty rekrutacji. Przykład? Strona Zamku Królewskiego w Warszawie.

Strona Allegro

Strona sklepu internetowego
– jeśli skupiasz się na działalności e-commerce, to na stronie głównej Twojego sklepu od razu powinny się wyświetlać wybrane produkty, jak i np. oferta sezonowa, promocje albo nowe opcje dostawy. Dobrym i znanym przykładem jest Allegro.

Strona Red Bull

Strona główna bloga albo serwisu –
układ strony świetnie się sprawdza, jeżeli w pierwszej kolejności prezentujesz odbiorcom zarówno newsy, jak i wiedzę. Zerknij, jak robi to na przykład Red Bull.

Checklista

Landing page nastawiony na pozyskiwanie leadów
– do użycia, gdy oferujesz zawartość do pobrania w zamian za pozostawienie danych kontaktowych. Używany w płatnych kampaniach reklamowych. Zerknij na przykład z naszej działalności.

Click-through

Landing page typu click-through
– dedykowany klientom, których chcesz przekonać do przejścia na stronę dalej. W Landingi używamy takiego do promocji jednego z naszych produktów.

 

Liczba podstron

Kolejna rzecz, która odróżnia landing page od strony głównej Twojej witryny, to liczba podstron. Mówi się, że niezbędne minimum podstron na stronie domowej to 3, ale w praktyce zakładek jest dużo więcej.

Pasek menu niżej świetnie oddaje to, o czym mówię:

Strona domowa zachęca do przeklikania się przez witrynę i do odkrywania kolejnych kart i zakładek. Ma budzić zainteresowanie całą firmą, a nie być tylko wycinkiem działalności. To dlatego, że nigdy nie wiesz, kto zjawi się na stronie głównej i czego będzie szukał.

Landing page to pojedyncza strona (najczęściej typu one page) zachęcająca na przykład do wypełnienia formularza. Elementem landing page’a jest dodatkowe okno z podziękowaniem do użytkownika, który wykonał akcję. Nie ma potrzeby dodawać więcej, chyba że wykorzystujesz to narzędzie jako część lejka sprzedażowego albo marketingowego. Napomknę tu tylko, że gdyby landing page był etapem w Twoim lejku, mógłby oczywiście prowadzić użytkowników dalej – rzecz jasna bez wertepów i zawijasów na drodze.

Różnica w złożoności strony domowej i landing page'a wynika z celów, jakie pełnią. Przejdźmy więc do tego, co możesz osiągnąć dzięki obu opcjom.

Cele

Każda strona, jaką odwiedzasz w Internecie, ma cel. Rzecz w tym, że landing page spełnia jeden, a strona główna dużo więcej. Przykładowo, jeśli prowadzisz stronę firmy sprzedającej kursy online, to umieścisz na niej zarówno informacje o autorach kursów, jak i ich historie, do tego ofertę platformy, możliwości kontaktu… A tymczasem na landing page’u odpalisz licznik do rozpoczęcia sezonowej oferty zakupu wybranego kursu online.

Idealna witryna internetowa pozwala zamawiać produkty i usługi, o których użytkownicy dowiedzą się w trakcie jej przeglądania. Nie obejdzie się więc bez ważnych informacji, specyfikacji technicznej, omówienia funkcjonalności i innych niezbędnych niuansów.

Do tego mnóstwo biznesów stawia sobie również za cel tworzenie wartościowych treści i dlatego prowadzi bloga, kanał na YouTube, udostępnia materiały edukacyjne. Poza tym strona powinna działać błyskawicznie i ładować bez zarzutu nieważne od ruchu, który wygenerujesz… Postawmy jednak sprawę jasno: osiągnięcie tych wszystkich założeń jednocześnie jest niemal niemożliwe.

Zerknijmy jednak na najbardziej efektywne cele, do osiągnięcia których posłuży zarówno strona główna, jak i landing page. Przegląd powinien ułatwić Ci decyzję, które rozwiązanie wykorzystać.

  • generowanie ruchu – czyli zadbanie o to, by twoja treść trafiła do żywych odbiorców, a nie błąkała się w sieci. Przyciągnij czytelników wartościowymi treściami, materiałami na Twoich kanałach społecznościowych, jak i reklamami. Nie zapomnij, że brak statystyk to brak danych o efektywności Twoich działań – ruch na stronie możesz mierzyć przy pomocy narzędzi typu Google Analytics.
  • generowanie leadów – zbieranie jakościowych leadów (określanych też jako “ciepłe” lub “podgrzane”). O co chodzi? W epoce zmian spowodowanych RODO zgoda Twoich odbiorców na otrzymywanie od Ciebie informacji jest na wagę złota. Najczęściej dane zbieramy przy pomocy formularza kontaktowego. Już sam adres email otwiera drogę do całego wachlarza rozwiązań: wysyłki newslettera, specjalnych ofert, a przede wszystkim zapewnia stały kontakt z twoim potencjalnym klientem. Dzięki generowaniu leadów, czyli, prościej mówiąc, zbieraniu danych zainteresowanych osób, budujesz jeden z filarów Twojego marketingu online.
  • lepsze pozycjonowanie strony – poprawa rozpoznawalności marki i wysokie pozycje w wyszukiwarkach idą ze sobą ramię w ramię. Choć obie te strategie są długoterminowe, ich realizację możesz rozpocząć już teraz. Jak? Poprzez wybór skutecznych słów kluczowych. Optymalizacja strony pod wyszukiwarki to szeroki temat, więc na dobry początek zadbaj o linki przychodzące i posty gościnne. Powtórzę – regularnie sprawdzaj rezultaty i analizuj, jakie treści przynoszą Ci najlepsze rezultaty.
  • zaangażowanie użytkowników – ustaliliśmy już, że zbudowanie strony to niezłe zadanie, biorąc pod uwagę, że ma być łatwa w odbiorze i zachęcająca. A nawet nie przeszliśmy do równie kluczowych aspektów, jakim są content i design, które równie mocno wpływają na zaangażowanie użytkowników. Zadbaj, by zarówno landing page jak i strona domowa ładowały się szybko, optymalizuj obrazy i wideo na stronie, ograniczaj zbędnych elementy i sekcje itd.
  • wzrost konwersji – jeśli Twoja strona jest dobrze widoczna w wyszukiwarce i mediach, a czytelnicy przychodzą po Twoje treści, zadbaj, by od razu nie uciekli. Przemyśl, jak możesz zwiększyć konwersję ze strony. Ten cel jest akurat dużo łatwiej osiągalny na landing page’ach, ale mądrze zaprojektowana strona domowa też się nada – to już zależy, jakiego typu konwersji oczekujesz.
  • wzrost sprzedaży – równie popularny, co trudny do osiągnięcia cel. To jasne, że marka musi na siebie zarabiać, więc gdy wzrost odwiedzin na stronie przekłada się na sprzedaż – tym lepiej. Dobra wiadomość jest taka, że gdy osiągniesz te czynniki, które wymieniłam wyżej, Twoja sprzedaż też pójdzie w górę. Niestety, nie ma co ukrywać, że droga do wzrostu sprzedaży jest długa i ciężka.

Ale z pewnością nie samotna. Bo skoro już o ludziach mowa…

Grupa docelowa

Tak jak ten tekst nie istniałby bez Ciebie, tak samo żadna treść, którą publikujesz, nie zaistnieje bez Twoich odbiorców. Ostateczna decyzja, czy lepiej sprawdzi się strona domowa, czy landing page, zależy właśnie od ich potrzeb.

Często sam produkt definiuje Twoją grupę docelową – a to dlatego, że odpowiada na konkretną potrzebę konkretnej osoby. Przykładowo, jeśli sprzedajesz pluszowe maskotki dla dzieci, Twoją grupą docelową będą ich rodzice i dziadkowie.

Dużo trudniej skonkretyzować nabywcę smartfona w sklepie internetowym – każdy potencjalny klient ma inną potrzebę z tyłu głowy, gdy przychodzi po tego typu produkt.

Dlatego kiedy zastanawiasz się, kim jest Twoja grupa docelowa, zacznij od określenia czynników na grafice wyżej.

A jeśli w przyszłości utkniesz w miejscu próbując zrozumieć potrzeby twojego klienta, wracaj do tych 5 pytań:

  • Na jakim etapie życia jest Twój potencjalny klient?
  • Jakim językiem mówi? Jakie określenia rozumie?
  • Czym się interesuje, co go ciekawi?
  • Ile zarabia? Na co może sobie pozwolić?
  • Gdzie mieszka? Ile ma lat? Z jaką płcią się identyfikuje?

Gdy odpowiesz na te pytania, zauważysz, jak zmienił się Twój sposób myślenia o Twojej grupie docelowej. No dobrze, ale jak wpływa to na dylemat “landing page vs strona domowa”?
Odpowiedź jest prosta.

Jeśli Twój klient nie orientuje się w Twoich usługach, szczególnie gdy są rozbudowane, skieruj go na stronę główną.

A w przypadku osoby zaintrygowanej jednym, konkretnym rozwiązaniem – zaprezentuj je na na landing page’u.

Funkcjonalność

Skoro jesteśmy przy wygodzie odbiorców, zerknijmy na podstawowe różnice w funkcjonalności landing page’a i strony domowej.

Skuteczny landing page to prostota. Jeden formularz kontaktowy,  przykuwające uwagę zdjęcie, duży licznik do rozpoczęcia specjalnej promocji. Natomiast, o ile landing page świetnie się sprawdzi przy prezentacji jednego produktu, dużo słabiej wypada jako wizytówka firmy, która ma prezentować szerokie spektrum Twojej działalności.

Strona główna nie skupia się na jednym celu, dlatego możesz zaprojektować ją na więcej sposobów niż landing page. Z reguły jednak skomplikowane projekty kosztują więcej (pieniędzy, czasu i energii) i mogą spowolnić Twoją witrynę.

To, jakich funkcjonalności potrzebujesz, zależy od celu Twojej strony. Na przykład: budowa sklepu internetowego przy użyciu landing page’a jest w teorii możliwa… ale kompletnie niepraktyczna. Witryna internetowa sprawdzi się przy tworzeniu sklepu znacznie lepiej.

Inną kwestią jest to, że na pewnym etapie prowadzenia biznesu online zarówno posiadanie funkcjonalnej strony domowej, jak i landing page’y staje się koniecznością, ponieważ obie formy spełniają równie istotne cele. Pytanie brzmi: kiedy? Wrócę do tego w dalszej części artykułu.

Treści

Kwestia treści i wartościowego contentu wraca jak bumerang… w przeciwieństwie do Twoich czytelników, którzy wyjdą z Twojej strony, jeśli nie znajdą na niej nic dla siebie. Jeśli skojarzą Cię ze stratą czasu, wrócą nieprędko. W erze scrollowania mediów społecznościowych nie chodzi już tylko o to, co dajesz czytelnikom, ale i w jakim opakowaniu.

Tworzenie contentu na stronę zajmuje ogrom czasu. Nie da się tego procesu przeskoczyć, bo dobra strona czy blog powinna zawierać wartościowe i merytoryczne treści. Długie artykuły są przychylnie odbierane zarówno przez czytelników, jak i boty, dlatego instrukcje, przewodniki i zbiory najlepszych praktyk to idealne treści na stronę. Nie musisz się bać, że długość tekstu odstraszy odbiorcę, często im bardziej kompleksowo, tym lepiej.

Taka ilość tekstu na stronie lub blogu wyczerpuje temat i daje odbiorcy odpowiedź na skomplikowane pytanie (a do tego jest przyjazna dla SEO). Natomiast zaprezentowana na landing page’u skutecznie odstraszy każdego odbiorcę.

Treść na landing page’u musi być krótka. I niezwykle precyzyjna. Tak, to oznacza, że musisz uważać na słowa i dobrze przemyśleć, jakim hasłem chcesz przyciągnąć potencjalnego klienta. Spójrz na ten przykład prawidłowo zaprojektowanego landing page’a:

3 kluczowe elementy

Istnieje kilka elementów, bez których nie obejdzie się ani strona główna, ani landing page, ani jakakolwiek inna zawartość, którą tworzysz dla wsparcia Twojej strategii marketingowej. Trzy najważniejsze to:

  • tytuł i nagłówek – czyli pierwsze, na co zwróci uwagę Twój odbiorca po kliknięciu w link do Twojej strony… o ile w ogóle kliknie. Poświęcamy coraz mniej uwagi na wczytywanie się w teksty, szczególnie na smartfonach. Tytuł musi być krótki, jasny, intrygujący i wywoływać określone emocje (pamiętaj, że ciekawość i zaskoczenie klikną się lepiej niż oburzenie lub strach – celuj w pozytywne emocje).
  • sekcje – blog nie jest nudną akademicką lekturą, pod koniec której już nie pamiętasz, o czym czytasz. Dziel tekst na fragmenty, ułatwiaj prześlizgnięcie się wzrokiem po treści. Nie wypisuj drobnym maczkiem wszystkich faktów na temat firmy, a na landing page’u nie prezentuj całej gamy produktów, jaką dysponujesz. Używaj list, strzałek, wyróżniaj ważne informacje.
  • Call To Action, czyli wezwanie do działania, a więc sama kwintesencja landing page’a. CTA pełni mniejszą rolę na stronach głównych, bo nie ma tam jednej sprecyzowanej akcji, do której dąży całość… choć w niektórych sytuacjach może się przydać.  Stworzenie skutecznego CTA potrafi spędzać sen z powiek kilkugodzinnym wypisywaniem propozycji, ale jest warte zachodu.

Linki

Linki, czyli drogowskazy, które pomagają Twojemu czytelnikowi w nawigacji po Twojej stronie. Potrafią zdziałają cuda dla konwersji, ale, jeśli stosujesz je błędnie, równie skutecznie ją zamrożą. Jakich błędów się wystrzegać?

To zależy od… masz rację, od celu twojej strony. Jeżeli jedyne, na co teraz patrzysz, to jak największa konwersja, unikaj jakichkolwiek linków poza tym jednym, najważniejszym – na przykład do zapisu na newsletter albo do kolejnego kroku w lejku marketingowym. Każdy inny link odciągnie czytelnika od faktycznego powodu, dla którego wszedł na stronę… a współczynnik konwersji nawet nie drgnie.

Na stronie głównej nie musisz się bać, że użyjesz zbyt dużej liczby linków. Wręcz przeciwnie – o ile prezentują się w ładny sposób i ułatwiają orientację w poszczególnych sekcjach strony, użytkownicy łatwo odnajdą to, czego szukają – jak na dobrze oznaczonym planie budynku.

CTA

Już raz wspomniałam o Call to Action w kontekście najważniejszych elementów strony. CTA napotkasz na każdym profesjonalnie przygotowanym landing page’u w formie hasła, baneru, buttona. Obowiązkowo umieszcza się je w końcowej części strony, często również między blokami tekstu.

Dlaczego spędzamy po parę godzin, głowiąc się nad projektem i treścią na przycisk CTA? Wszystko ma znaczenie. Kolor, font, kształt przycisku i – oczywiście – przejrzystość. Dobry button od razu daje sygnał, co się stanie po kliknięciu w niego.

Dobrze, a co z Call To Action na stronie domowej?

A dlaczego nie? I dlaczego tylko jedno? Pamiętasz, do czego porównałam strony domowe na początku artykułu?

Strona domowa, którą widzi jako pierwszą, to skrzyżowanie.

Pozwól odwiedzającym Twoją stronę odkryć to, czym się zajmujesz, na ich własny sposób. Wstaw buttony z CTA do najważniejszych miejsc: informacji kontaktowych, cennika, sklepu internetowego.

Trudny wybór

Wymieniłam najważniejsze cechy obu opcji, które masz przed sobą: landing page’a i strony internetowej. Do Ciebie należy decyzja, którą ścieżką podążyć.

Dobrze jest mieć własny zakątek w sieci, czyli pełną witrynę internetową, ale obecnie wiele marek rezygnuje z niej na rzecz profili w social mediach. Może nie jest to najlepsza strategia na dłuższą metę, ale sprawdza się na początek.

Natomiast opieranie całej strategii marketingowej wyłącznie na reklamie w social mediach jest nie tylko niebezpieczne, ale również krótkowzroczne. Jeśli chcesz rozkręcić swoją markę i korzystać z narzędzi typu Google Ads, nie obejdzie się bez landing page’y – i tak, celowo używam tu liczby mnogiej, bo na jednym “landingu” możesz się skupić jedynie na ograniczonym wycinku Twojej oferty.

Podsumowując:

Strona domowa może nie wygląda na niezbędną, ale świetnie się sprawdza jako Twoje centrum w sieci z umieszczonym na środku wielkim drogowskazem, za pomocą którego ludzie mogą Cię poznać, poczytać blog, znaleźć informacje kontaktowe.

Landing page jest niezbędny do celów reklamowych, a – co jeszcze bardziej interesujące – stworzenie go jest łatwe i często nie wymaga wiedzy technicznej, pod warunkiem, że korzystasz z odpowiedniego narzędzia do projektowania.

To tyle w temacie różnic między landing page’ami a stroną główną.

Mam nadzieję, że ten artykuł pomógł Ci w badaniu góry lodowej, jaką jest marketing w Internecie. Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania albo nurtują Cię kwestie, których nie poruszyłam, dodaj komentarz – chętnie odpowiem na Twoje pytanie.

share

Znajdź sposób na skuteczny marketing

14-dniowy okres próbny. Bez karty kredytowej.