Blog » Email Marketing » 10 zasad udanego webinaru

10 zasad udanego webinaru

09.07.2015 Justyna Wydra 7 min. czytania
Avatar

O promowaniu webinaru już było. O tym, co rasowy prowadzący robi “po”, także było. A o samym webinarze? Ups, o tym jeszcze nie było. Zatem – jest. Poniższa wiedza (tajemna) pozyskana została drogą nauki od najlepszych oraz w wyniku obserwacji własnych.

 

10zasad

#1 Nie nudź!

Pierwszym grzechem prowadzących jakiekolwiek wystąpienia publiczne jest zanudzanie. Wspominała o nim Marta Eichstaedt w wywiadzie, jakiego udzieliła nam w zeszłym tygodniu. Ja wiem, rozumiem, że to co zamierzasz przekazać w trakcie webinarium, jest dla Ciebie ważne (albo – jest ważne dla Twojego szefa), że wydaje Ci się, iż koniecznie musisz pokazać wszystkie zalety Twojego produktu w formie wypunktowanego slajdu (będącego kopią firmowej podstrony: “O produkcie”), ale błagam – zlituj się! Postaw się na miejscu odbiorcy przekazu i zastanów, czy to jest dla niego ważne, inspirujące, interesujące???

#2 Nie staraj się na siłę robić show

Pseudo-show to druga strona tej samej monety. Żeby robić show – z wtrąceniami, anegdotami, ciętą ripostą i żartami na granicy dobrego smaku – trzeba być showmanem. Urodzonym, albo wyuczonym. Show jest skuteczny, przyciąga uwagę, żyje dłużej niż “przeciętna”, ale tylko pod tym warunkiem, że jest dobry. Czyli – naturalny, naprawdę zabawny, a przy tym pouczający. Sztuczny, wymuszony, żenujący teatr jednego aktora-prowadzącego, przyniesie skutki odwrotne do zamierzonych. Jeżeli zatem nie masz duszy scenicznego artysty, po prostu solidnie przygotuj i interesująco przedstaw ciekawą prezentację. Tylko tyle i aż tyle.

#3 Urozmaicaj

To taka kontynuacja przykazania „Nie nudź”. Nie samą treścią webinar żyje, lecz także formą, w jakiej owa treść jest przekazywana. Miksuj formy – masz do dyspozycji swój głos, wyraz własnej twarzy (jeśli widać Cię na ekranie uczestnika), prezentacje graficzne – statyczne i dynamiczne, filmiki, muzykę w tle, obraz z przeglądarki internetowej… Coś pominęłam? Dopisz 🙂 I korzystaj śmiało. Różnorodnie ma być!

#4 Zaproś kolegów

Nie, nie jako uczestników webinaru. Jako współprowadzących. Wystąpienia publiczne, które prowadzone są przez więcej, niż jedną osobę, bywają zwykle ciekawsze. Efekt znużenia mówiącym zastąpiony zostaje efektem zaciekawienia nowością. To raz. Druga sprawa – naprawdę znasz się na wszystkim, o czym mówisz najlepiej w swojej firmie? A może wśród kolegów masz kogoś, kto w danym temacie jest po prostu od Ciebie bieglejszy? Śmiało, oddaj mu głos 😉 Wreszcie – jeśli się dobrze znacie i lubicie, możecie prowadzić seminarium naprzemiennie, wymieniać się uwagami, nawet spierać na tematy niemerytoryczne. To dodaje webinarowi „pieprzu”.

#5 Zabezpiecz tyły

Drugi mówca to niejedyna osoba, o którą powinieneś zabiegać jako mistrz webinaryjnej ceremonii. A gdzie „dźwiękowiec”, czyli technik? Ktoś dyżurujący na czacie/Twitterze/Facebooku? A gdzie ten, co będzie pilnował, byś za bardzo nie rozbrykał się czasowo i nie odbiegł od tematu? Jak nic wychodzi, że ekipa webinaryjna z prawdziwego zdarzenia to co najmniej pięć osób! W świecie idealnym – owszem, ale żyjemy w świecie realnym, w którym jedna osoba może śmiało wykonywać te trzy funkcje. Tylko, taka osoba koniecznie musi być. Inaczej istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Twoje webinarium zakończy się techniczną i wizerunkową katastrofą.

#6 Szanuj czas

… i pieniądz. Bo czas to pieniądz! Jeśli w mailu zapraszającym na webinar, na landing page’u służącym rejestracji uczestników i wszelkich kanałach społecznościowych zapowiadasz, że Twoje seminarium będzie trwało 60 minut, to tak ma być. Ok, możesz dołożyć bądź też odjąć 10 minut, ale nie więcej! Rozumiem, że dopiero się rozkręcasz, fajnie się mówi, aktywność publicznosci dopisuje, ale – i tu znowu muszę Cię prosić o wejście w buty uczestnika webinaru – wszyscy jesteśmy zajęci. Twój słuchacz ma w kalendarzu zanotowane: 13-14 webinar, 14:30 zebranie działu. Pamiętaj o tym.

#7 Słuchaj ludzi

To oczywiście (prawie) niemożliwe bez pomocy osoby, która będzie obsługiwała czat i śledziła dyskusję w social media. Nie wierzysz? Spróbuj równocześnie okrężnymi ruchami głaskać się po brzuchu i klepać po głowie. No właśnie. Z mówieniem do publiczności i czytaniem pytań i próśb na czacie jest podobnie, tylko gorzej… Tyle, że jeśli chcesz, by Twój webinar odniósł sukces, powinieneś słuchać uczestników i działać elastycznie. Mówisz o podstawach obsługi Twojej aplikacji, a słuchaczy interesuje, czemu ona tak naprawdę służy? Odpowiedz na to pytanie! Zyskasz wdzięczność uczestników, ponieważ to, co masz do powiedzenia, stanie się dla nich bardziej zrozumiałe.

#8 Obstaw wszystkie kanały

A’propos kontaktu raz jeszcze i do znudzenia, bo to ważne jest. Ludzie się różnią. I lubią różne formy komunikacji. Jeden napisze maila, drugi zada pytanie na czacie, trzeci pochwali się uczestnictwem na Twitterze, czwarty wypowie na Twoim facebookowym fanpage’u… A Ty musisz być w każdym z tych miejsc równocześnie. Dla ułatwienia, na początku webinaru zaproponuj, by pisali maile na adres taki-a-taki@twojadomena.pl, twitterowe wpisy oznaczali hashtagiem #takiataki, na Facebooku dyskutowali na stronie wydarzenia facebook.com/TakiATaki. Stwórz im przestrzeń do dyskusji, a zyskasz podwójnie: raz – będziesz w stanie „ogarnąć” wszystkie kanały, dwa – zyskasz dodatkowy „szum medialny”.

#9 Angażuj

Człowiek jest tak skonstruowany, że najbardziej lubi słuchać innych. Pod warunkiem, iż Ci inni mówią o nim. Skomplikowałam? Przepraszam, już prostuję. Uczestnicy Twojego webinaru słuchają tego, co chcesz im przekazać, ponieważ postanowili się czegoś nauczyć. Powszechnie wiadomo, że najlepiej uczyć się na przykładach. Twoja aplikacja pozwala np. automatycznie analizować strony www pod kątem user experience? Nie omawiaj tematu na wydumanych, nieistniejących przykładach. Spytaj uczestników, czy chcieliby, byś na żywo, za darmo, w trakcie webinarium przeanalizował ich strony w użyciem aplikacji! Zobaczysz, że zaangażowanie Twojego audytorium wzrośnie. Potencjał sprzedażowy webinaru też, ale…

#10 Nie sprzedawaj na pierwszej randce

Po co tak naprawdę prowadzisz webinar? Zwykle po to, by w rezultacie coś sprzedać – produkt, usługę, swoją osobę jako eksperta etc. To oczywiste i większość słuchających Cię uczestników seminarium doskonale sobie z tego zdaje sprawę. Ty dajesz im wiedzę, oni Tobie zainteresowanie i leady. Wszystko jasne, sytuacja win-win. Jednak, poza przypadkiem, w którym jasno zakomunikujesz wcześniej, że webinar będzie miał charakter spotkania handlowego, w trakcie którego postarasz się przekonać uczestników do zakupu, nie powinieneś w trakcie seminarium występować jako przedstawiciel handlowy! Mów o tym, po co, dla kogo, jak działa, pokazuj przykłady, poruszaj się w obszarze „około”, ale nie sprzedawaj! Buduj pozycję eksperta w temacie. Pamiętaj – webinar jest jednym z narzędzi content marketingu. I jako takie, działa długofalowo. Sprzedając przy okazji.

Czy do tej listy webinarowych przykazań dodalibyście coś dodatkowo od siebie?

Avatar

Justyna Wydra

Are you looking for the hottest landing page tips?

Enter your email to get updates straight to your inbox.

Zapisz się do newslettera
Ta strona używa plików cookies w celach analitycznych. Polityka prywatności.