Produkt

Twórz, publikuj i optymalizuj strony w intuicyjnym kreatorze “drag&drop”, bez znajomości kodowania

Przyspiesz proces tworzenia dzięki ponad 400 w pełni edytowalnym szablonom stron, pop-upów i sekcji

Śledź mikrokonwersje bezpośrednio w Dashboardzie i analizuj eventy za pomocą mapy wizualnej strony

Łącz się z ponad 170 integracjami, aby pracować szybciej, wydajniej i tak jak lubisz

Zwiększaj sprzedaż i konwersje dzięki ekspozycji produktów i płynnemu procesowi zakupowemu

Korzystaj z niezawodnej i bezpiecznej platformy, płynnie obsługującej miliony wizyt miesięcznie

Zasoby

Poznaj digital marketing! Dowiedz się, jak zwiększać konwersje na stronach i zaangażowanie klientów

Instrukcje konfiguracji i wskazówki, dzięki którym postawisz pierwsze kroki w Landingi i zoptymalizujesz swoje strony

Darmowy kurs dla twórców landing page’y! Zostań mistrzem stron docelowych i poznaj wszystkie ich sekrety

Masz pytanie? Jesteśmy do Twojej dyspozycji

Umów się na indywidualną rozmowę i odkryj, co może dać Ci nasza platforma

Zleć projekt landing page’a lub import istniejącej strony z innej platformy do Landingi

Home Blog Antydekalog, czyli jak nie budować landing page’y w 2023? 20 błędów, których trzeba unikać jak ognia

Antydekalog, czyli jak nie budować landing page’y w 2023? 20 błędów, których trzeba unikać jak ognia

SPIS TREŚCI

Landing page‘e, czyli strony docelowe (lub po prostu: strony lądowania) to strony www, na które trafiają użytkownicy po kliknięciu w link lub baner reklamowy. W przeciwieństwie do klasycznych witryn internetowych zostały one zaprojektowane tak, aby od pierwszego momentu skupiać uwagę odwiedzających i jak najskuteczniej prowadzić do podjęcia określonego działania, czyli konwersji (dokonania zakupu, subskrypcji newslettera, udziału w webinarze itd.).

O co konkretnie toczy się gra? Mówiąc krótko: im więcej błędów popełnionych na etapie projektowania landing page’a, tym niższy współczynnik konwersji, a to oznacza także niższą skuteczność działań i kampanii marketingowych oraz – zazwyczaj – mniejszą efektywność biznesową.

Wykorzystaj Smart Sekcje do inteligentnej pracy nad wieloma landing page’ami jednocześnie i zapomnij o żmudnych, ręcznych poprawkach! Prosty sposób na zarządzanie zmianami zbiorczymi.

Landing page – mocny gracz w stawce

Jakkolwiek Internet pęka w szwach od poradników, instrukcji i przepisów na dobry landing page – aby go zbudować, trzeba koniecznie znać także drugą stronę medalu i wiedzieć, czego należy unikać. Tym bardziej, że – jak łatwo możemy się przekonać, wizytując tysiące landing page’y dostępnych w sieci – nie jest to wiedza powszechna…

W tym wpisie pokazujemy, jakie są najczęstsze błędy czyhające na użytkowników budujących landing page’e, a w serii dodatkowych wskazówek (Pro-Tips) podpowiadamy także, co zrobić, aby ich uniknąć.

Z tą wiedzą śmiało możesz zacząć myśleć o własnym landing page’u (lub landing page’ach). Dodatkowo z kreatorem Landingi premierową stronę docelową stworzysz całkowicie za darmo! Sprawdź nasz Plan Free.

Gotów? No to startujemy!

Landing page – błędy (i jak ich uniknąć?)

1. Niedostosowanie do persony

W oceanie Internetu znajdziesz tysiące landing page’y, w których gotów jesteś zakochać się od pierwszego wejrzenia. Wiele z nich to małe dzieła sztuki. Onieśmielają designem, uwodzą kolorami, hipnotyzują błyskotliwym copy. Wchodzisz na nie, a po chwili… pełen zachwytu idziesz dalej. Szukałeś w końcu konkretnego produktu lub usługi…

Niestety biznesowa gra to nie konkurs piękności. Każdy landing page powinien być projektowany pod konkretny typ użytkownika, czyli personę, a także spełniać jej oczekiwania. To modelowa jednostka, do jakiej chcesz dotrzeć ze swoją ofertą.

Przykład persony? Osoba poszukująca pracy, z wyższym wykształceniem i mieszkająca w Trójmieście.

Pro-Tip: Staraj się jak najdokładniej poznać odbiorcę docelowego, zrozumieć jego wartości, zachowania i motywy, którymi się kieruje. Koniecznie zdefiniuj problem, przed jakim stoi, i zastanów się, jakie rozwiązanie mógłbyś mu podsunąć. Wyposażony w tą wiedzę, przystąp do budowy landing page’a!

2. Zbyt wiele celów

Modelowa strona docelowa służy do zwiększania współczynnika konwersji na jednym, ściśle określonym celu. Bo jak wiadomo, co jest do wszystkiego, to jest…

Mimo wszystko w Internecie nietrudno natknąć się na landing page’e skrzące się od linków i wielorakich wezwań do działania lub zawierające formularz i przycisk call to action zachęcające do podjęcia różnych akcji (np. i zakup, i zapis na newsletter).

Czyniąc tak, zamiast skupiać uwagę użytkownika i orientować ją na wybrane działanie, tylko ją rozpraszasz, zmniejszając szansę, że przystąpi do jakiejkolwiek akcji.

Pro-Tip: Zdecyduj, które działanie po stronie użytkownika jest dla Ciebie najbardziej wartościowe, i spraw, aby wszystkie elementy Twojego landing page zachęcały do podjęcia tej właśnie akcji. Jeśli jednak zależy Ci na podjęciu wielu różnych działań, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś stworzył wiele landing page’y. Z wykorzystaniem kreatora Landingi rekordziści postawili na swoich kontach tysiące stron docelowych!

3. Chybiony nagłówek

Nagłówek niczym magnes ściąga wzrok użytkownika, który ląduje na Twojej stronie docelowej. Jego design, umiejscowienie i treść decydują o pierwszym wrażeniu. A to bardzo trudno później zmienić…

Jednym z najczęstszych błędów przy jego wyborze jest zbyt duże skupienie na jego językowej atrakcyjności. Co po nagłówku, który – choć wryje się w korę mózgową użytkownika – nie będzie w stanie zatrzymać go na stronie i skłonić do dalszego eksplorowania, a finalnie – konwersji?

Inny przypadek: nagłówki banalne i nic niemówiące. Nie miej pretensji, jeśli na krzykliwe “Witaj!” wyłuszczone wielkimi literami, użytkownik odpowie cichym, lecz równie apodyktycznym “Żegnaj!”, opuszczając Twoją stronę docelową…

Pro-Tip: Nagłówek powinien dać się zapamiętać, ale jednocześnie musi być także nośny perswazyjnie. Ma on zawierać lub eksponować główną myśl, istotę Twojej komunikacji, podkreślać to, co kluczowe, przekazywać najważniejsze informacje, a najlepiej także: komunikować wartość dla użytkownika i angażować jego emocje.

Sprawdź kilka dodatkowych wskazówek i zasad tworzenia konwertujących nagłówków.

4. Niewyeksponowane CTA

Wezwanie do działania (call to action) jest sercem każdego landing page’a. Już z tego powodu powinno ono zająć należne mu miejsce, by móc atakować uwagę użytkownika od pierwszego momentu.

Tymczasem nietrudno spotkać strony docelowe, w których przycisk CTA zlewa się z tłem witryny i nie jest w żaden sposób graficznie wyodrębniony. Niekiedy, co gorsza, jest on ukryty poniżej sekcji hero. To prosty sposób, aby użytkownik go nie dostrzegł. Jeśli nie rzuci mu się w oczy od razu, mała szansa, że odwiedzający będzie go szukał, scrollując wte i wewte.

Kolejny problem to niejasność treści. Przycisk z napisem “Kliknij tutaj” nie jest najlepszym pomysłem, ponieważ nie mówi, po co użytkownik miałby… kliknąć tutaj.

Wreszcie: mnożenie CTA ponad potrzebę. Reguła – choć niebezwyjątkowa – głosi: jeden rodzaj CTA na jednego landing page’a. W większości przypadków wielość przycisków CTA sprawia, że walczą one wzajemnie o uwagę użytkownika. Możliwe, że żadne z nich nie zyska jej na tyle, by skłonić go do działania.

Pro-Tip: Umieść CTA w dobrze widocznym miejscu hero section. Wyeksponuj je za pomocą kolorów kontrastujących z tłem strony. Operuj komunikatami nazywającymi działania, do których zachęcasz: “Pobierz”, “Kup”, “Wyślij”. Jeśli zamierzasz zdublować CTA, umieść je w oddzielnych sekcjach lub przynajmniej w odpowiedniej odległości od siebie.

5. Powielanie elementów strony internetowej

Modelowy landing page chlubi się tym, że jest samodzielną stroną internetową, i takową powinien pozostać.

Pamiętaj, że – w przeciwieństwie do klasycznej strony domowej – służy on do realizacji pojedynczego celu. Im więcej niepotrzebnych elementów zawiera, tym większe ryzyko, że użytkownik zboczy z wyznaczonej mu ścieżki.

Obecność paska menu (w szczególności, gdy jest rozbudowane), wielość przycisków i linków, szpalty tekstu – wszystko to neutralizuje potencjał Twojego CTA i sabotuje konwersję!

Pro-Tip: Dlatego też czym prędzej – jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś – odetnij pępowinę łączącą Twoją stronę docelową ze stroną internetową. Na landing page’u postaw na prostotę i pozbądź się wszelkich nadmiarowych elementów. Treści czysto informacyjne zostaw na stronie, a na landing page’u pozostaw tylko te informacje, które służą perswazji związanej z jej celem.

6. Slogany zamiast konkretów

Jak wiadomo, dobrze zaprojektowany landing page może znacznie zwiększyć współczynnik konwersji. Jednym z najczęstszych powodów, dla których nie zawsze się to udaje, jest brak czytelnej propozycji wartości.

Jeśli potencjalny klient, subskrybent czy użytkownik jest zmuszony jej szukać, przedzierając się przez gąszcz sloganów, najpewniej szybko da za wygraną. I zajrzy do konkurencji…

Dlatego też nie zarzucaj go sloganami, od których puchną oczy (i uszy)! Zamiast komunikować, że Twoja firma stawia na jakość, oferuje tylko najlepsze rozwiązania i spełnia marzenia…

Pro-Tip: …sięgnij po garść konkretów: 30% zniżki, 10 lat w branży, funkcja inteligetnego otwierania, nagroda magazynu “Twoja Firma”, 16 tys. klientów w 2023 roku! Ogólna zasada: najpierw nazwy i liczby, a dopiero potem epitety mocy (unikalny, wydajny, niezawodny itd.).

7. Ściana tekstu

Słyszałeś o syndromie TLDR? Nie? A powinieneś!

Wprawdzie nie znajdziesz go na liście chorób WHO, ale cierpi na niego znakomita większość użytkowników Internetu, czyli prawdopodobnie… Twoich klientów.

TLDR (ang. too long; didn’t read, pl. za długie; nie czytałem) sprawia, że wielu z nas, zderzając się ze ścianą tekstu po wejściu na stronę internetową (w tym landing page’a), niemal odruchowo szuka opcji ewakuacji.

Według Contentsquare przeciętny użytkownik spędza na firmowej stronie internetowej zaledwie 54 sekundy. Sprawdź, ile jesteś w stanie przeczytać w tym czasie!

Pro-Tip: Waż każde słowo, a każdemu zdaniu przyporządkuj określony cel. Może nim być np. budowanie zaufania, opis produktu lub usługi (budowanie wartości) czy wzbudzanie sympatii i kreowanie więzi z użytkownikiem. Następnie zaznacz wszystkie inne zdania i energicznie stuknij w klawisz “Delete”!

8. Nawigacja

Jednym z najczęstszych błędów (i zarazem najłatwiejszych do uniknięcia…) są problemy z nawigacją, które błyskawicznie przekładają się na negatywne doświadczenia użytkowników.

Znikający pasek przewijania, niedziałające linki, przeskakujące sekcje, zawiła i nieintuicyjna mapa strony – oto przykładowa lista nawigacyjnych grzechów.

Pro-Tip: Postaw na sprawdzone rozwiązania i prosty interfejs. Daj użytkownikowi dokładnie to, czego się spodziewa, i tam, gdzie zwykle tego szuka. Jednym z największych atutów stron docelowych oraz sekretów ich skuteczności jest bowiem ich typowa i powtarzalna struktura (mimo nieskończonego bogactwa jej graficznych i contentowych realizacji).

9. Generyczne copy

Ponieważ landing page powinien być oszczędny w słowa, możesz zamieścić na nim stosunkowo niewiele tekstu. Tym bardziej sformułowania, słowa i zdania, po które sięgniesz, muszą być w każdym calu przemyślane i dopracowane.

Tymczasem w sieci aż roi się od stron docelowych ociekających generycznym, uniwersalnym copy z cyklu “czytaliśmy to już tysiąc razy…”. Można odnieść wrażenie, że gotowe akapity niemal zjeżdżają z taśmy produkcyjnej, a następnie są wielokrotnie kopiowane! W dobie elektronicznych generatorów tekstu coraz mniej to zaskakuje, ważne jest więc, aby treści były szczere, prawdziwe i oryginalne. Nawet te wygenerowane przez AI mogą stać się fantastycznym uzupełnieniem landing page’a, o ile zostaną dobrze przygotowane i przeredagowane.

Copy na landing page’u służy do angażowania odwiedzających (często potencjalnych klientów), jest szansą, aby dać się zapamiętać, ale także elementem, poprzez który możesz okazać im szacunek, a finalnie skłonić do kliknięcia w przycisk CTA lub wykonania innej akcji. Nie trwoń jego potencjału!

Pro-Tip: Wyrusz w tournee po stronach konkurencji i zastanów się, gdzie spoktałeś najlepsze copy. Czy któreś sformułowania zapadły Ci w pamięć? Jeśli tak, to ktoś tu wykonał kawał dobrej roboty… Nie kopiuj jednak konkretnych wyrażeń i pomysłów konkurentów, lecz zastanów się nad strukturą i nad tym, co konkretnie w tym przekazie zadziałało. Następnie chwyć za pióro, wyłącz powiadomienia w telefonie, zamknij drzwi, weź głęboki oddech i… napisz coś “od siebie”!

10. Dystraktory (rozpraszacze)

Landing page powinien stworzyć warunki, w których cała uwaga użytkownika zostanie skierowana na jedno konkretne działanie.

Pomocne może być tutaj wykorzystanie dodatkowych elementów. Na stronie sprzedażowej zadziała np. licznik odliczający dni do końca promocji, który niejako “pcha” klientów w stronę zakupu. Jeśli Twoja firma sprzedaje subskrypcje do platformy streamingowej, naturalne wydaje się sięgnięcie po perswazyjne materiały video.

W sieci nie brakuje jednak stron docelowych, na których nagromadzenie różnych elementów i technik perswazji sprawia, że ich cel ginie w bogactwie wrażeń, a rozbiegany wzrok użytkownika nerwowo szuka CTA.

Design i oprawa techniczna są ważne, ale wcale nie jest powiedziane, że więcej znaczy lepiej!

Pro-Tip: Za punkt wyjścia obieraj zawsze doświadczenia użytkowników (dowiedz się więcej o relacji między interfejsem strony i doświadczeniem użytkownika). Jeśli nie chcesz eksperymentować na “żywym materiale” i stracić zawczasu puli konwersji, przed publikacją przepuść swoją stronę docelową przez oprogramowanie czytające strukturę strony i analizujące rozkład poszczególnych elementów z punktu widzenia odbiorcy (doskonale sprawdzi się tutaj PageInsider™).

11. Nieprzemyślany formularz

Jednym z koszmarów każdego użytkownika jest… formularz-bestia. Składa się z niezliczonej liczby pól, z których przeważnie konieczne jest tylko jedno lub dwa. To grzech! Grzech ciężki to natomiast sytuacja, w której formularz tego rodzaju… ciężko w ogóle znaleźć.

Co do zasady, nie lubimy dzielić się swoimi danymi i robimy to tylko, gdy w zamian mamy nadzieję otrzymać coś wartościowego. Tak zresztą nakazuje reguła wzajemności – według psychologów jeden z najpotężniejszych regulatorów ludzkiego zachowania. Żądanie prywatnych danych bez stosownej rekompensaty najpewniej skończy się fiaskiem.

Pro-Tip: W formularzu zbieraj tylko te dane, bez których nie możesz się obejść. Jeśli rzeczywiście potrzebujesz większej ilości informacji, podziel proces na dwa lub więcej etapów. Twój formularz może mieć jedno pole w pierwszym kroku i dodatkowe w kolejnym. O część informacji możesz zapytać, gdy już “złapiesz” leada. I najważniejsze: w nagrodę za wypełnienie formularza kontaktowego zaoferuj użytkownikowi coś ekstra (kod rabatowy, darmowy PDF, dostęp testowy do platformy lub narzędzia itd.).

Sprawdź, jak powinienn wyglądać idealny formularz kontaktowy!

12. Niespójny layout

Tak, landing page jest samodzielną stroną, ale wcale nie musi być samotną wyspą!

Wiele landing page’y designem, kolorystyką i stylem komunikacji zdaje się odcinać od marki-macierzy, która może przecież udzielić jej nieco popularności…

Pro-Tip: Jeśli Twoja firma ma już stronę internetową lub korzysta z wielu stron docelowych, layout budowanego landing page’a powinien być z nim spójny, a przynajmniej niesprzeczny. Dobrą praktyką jest obecność wspólnych elementów: logo, baner, stopka, podobne motywy graficzne – wybór jest dość szeroki. Aby łatwo powielić poszczególne sekcje na różnych landing page’ach, możesz skorzystać z funkcji sekcji inteligentnych (Smart Sections) dostępnych w kreatorze Landingi.

13. Zbyt długi czas ładowania strony

Jak pokazuje praktyka digital marketingu: każda chwila jest na wagę złota.

Dotyczy to w szczególności ładowania stron internetowych, w tym landing page’y.

Jeśli przypadkiem Twoja witryna nie jest jedyną we wszechświecie, na której pewna grupa użytkowników może znaleźć to, czego szuka, to otrzymawszy policzek w postaci napisu “loading” lub zobaczywszy w pasku adresu kółko obracające się… w kółko, prawdopodobnie czym prędzej czmychną oni do konkurencji.

Tak się traci leady. Czytaj: potencjalnych klientów.

Pro-Tip: Osadź landing page’a na sprawdzonym serwerze i zadbaj o solidny hosting. Kompresuj pliki audio-video na tyle, na ile jest to możliwe bez zauważalnej utraty jakości. A przy okazji – nie przesadzaj z ich liczbą. W razie problemów sprawdź kod strony i pozbądź się bugów oraz wszytkiego, co zbędne.

14. Nadmiar audiowizualnego contentu

O ile użytkownicy cierpią na wspomniany już syndrom TLDR, o tyle strony mają niekiedy… ADHD. I to się leczy! A przynajmniej powinno…

Co mam na myśli? Przede wszystkim strony przeładowane grafiką, filmami, wizualizacjami, pełne interaktywnych elementów spychających w cień wszystko inne. Dzieje się na nich tak wiele, że łatwo zapomnieć, po co w ogóle użytkownik tam trafia…

W dodatku nie każdy z nas jest wzrokowcem. Niektórym, aby dać się przekonać do podążania śladem CTA, potrzebna będzie odrobina tekstu.

Co gorsza, im więcej audio-video na stronie, tym – z reguły – wolniejszy czas ładowania. A to oznacza spadki w wynikach wyszukiwania – ergo także mniejszą widoczność.

Pro-Tip: Jeśli zdecydowałeś się sięgnąć po materiały video, nie nadużywaj ich. Jeden film na landing page’u w zupełności wystarczy. Niekiedy jego rolę wyczerpuje animowane tło. Zdjęcia powinny ilustrować lub/i podkreślać kluczowe elementy copy – rzadko bowiem mówią same za siebie.

15. Rezygnacja z testów

Początkujący adepci landing page’y ulegają często złudzeniu, że po kliknięciu w magiczny przycisk “Publikuj”, gdy strona ujrzy światło dzienne, cała zabawa się kończy i można już tylko odcinać kupony od przyszłych zysków w postaci worka leadów, sign-up-ów, transakcji itd.

Błąd! Prawdziwa zabawa tak naprawdę dopiero się zaczyna…

To poniekąd naturalne, że strona, którą stworzyłeś, wydaje Ci się wspaniała. Włożyłeś w nią przecież swoją pracę, zainwestowałeś czas, zmobilizowałeś pokłady kreatywności. Niestety trudno być obiektywnym sędzią we własnej sprawie. To, że Twój landing page jawi Ci się jako wzorowy, nie znaczy bynajmniej, że… jest wzorowy!

Dopiero obserwując zachowania użytkowników i ich ścieżki, dowiesz się, co działa optymalnie, co dobrze, a gdzie masz jeszcze rezerwy i co ewentualnie trzeba poprawić.

Niekiedy poprawki trzeba będzie wprowadzać w kilku turach. I w sumie… to w pełni normalne. Bo landing page to nie tylko produkt, ale też proces!

Pro-Tip: Skorzystaj z profesjonalnych narzędzi do testów A/B, które umożliwaiają porównywanie skuteczności różnych elementów landing page’a, np. wariantów grafiki, wersji haseł reklamowych czy lokalizacji CTA.

16. Brak optymalizacji pod SEO

Jeśli Twoja strona docelowa nie jest częścią płatnej kampanii i rywalizuje z innymi landing page’ami o ruch organiczny, błędem niewybaczalnym okaże się rezygnacja z optymalizacji pod wyszukiwarki.

Mowa tu przede wszystkim o nadaniu stronie tytułu, uzupełnieniu słów kluczowych, opisu (pojawia się pod linkiem w wynikach wyszukiwania), tagów i parametrów ALT wykorzystanych obrazów. Wszystko to pozwala zwiększyć widoczność i poprawić pozycję Twojego landing page’a w wynikach wyszukiwania. To też jeden z lepszych sposobów, by podkręcić współczynnik konwersji.

Inna para kaloszy: zła optymalizacja. Np. bezsensowne upychanie fraz kluczowych gdzie popadnie i brak researchu, które konkretnie frazy i w jakim wariancie wybrać.

Jednym z częstszych błędów jest też nadużywanie fraz ogólnych i niewykorzystanie fraz z “długim ogonem”, które przynoszą wprawdzie mniejszy wolumen ruchu, jednak generują więcej konwersji.

Pro-Tip: Korzystaj z kreatorów stron docelowych oferujących opcję optymalizacji z poziomu narzędzia, bez konieczności ingerencji w kod strony. Funkcja ta jest dostępna także w naszym kreatorze. Po cenne porady i ekspercką wiedzę zajrzyj na strony czołowych dostarczycieli narzędzi SEO, takich jak Surfer SEO czy Senuto.

17. Natłok linków

Modelowy landing page to autostrada prowadząca prosto do celu, czyli konkretnej akcji po stronie użytkownika. Na drodze nie ma żadnych przeszkód, a rzeczy dzieją się w zawrotnym tempie.

W rzeczywistości jednak nie brakuje landing page’y przypominających raczej skrzyżowanie… Niekiedy skrzyżowanie o ruchu okrężnym, z sygnalizacją świetlną i biegnącymi w poprzek torami tramwajowymi. W trakcie remontu…

Do tego bowiem można przyrównać landing page’e z mnóstwem linków, które zwykle zamiast konwersji powodują kon… fuzję. Każdy z nich ściąga użytkownika z wyznaczonej mu ścieżki, utrudnia osiągnięcie celu (wypełnienie formularza, zakup, zapis na webinar itd.) i może stać się drogą ucieczki…

Pro-Tip: Jeśli musisz dodać do strony docelowej dodatkowe linki, umieść je poniżej linii zgięcia. Zadbaj koniecznie, by nie walczyły o widoczność z call to action.

18. Brak (wiarygodnych) referencji

Setki eksperymentów psychologów społecznych dowiodły, że większość z nas podejmuje swoje decyzje, kierując się zdaniem innych. Dlatego też pomysłem na wagę złota wydaje się zamieszczenie na stronie docelowej sekcji opinii i referencji prezentujących markę w jak najlepszym świetle.

I choć wielu budowniczych landing page’y ma tego świadomość, sposób, w jaki to czynią, pozostawia przeważnie wiele do życzenia…

Planujesz się zapisać na kurs językowy. Strona lądowania szkoły, którą wstępnie wybrałeś, zawiera sekcję opinii. Zauważasz w niej nagle taką oto perełkę: “Super!!! Mirek”. Czy czujesz się przekonany? A może o krok (choćby mały) zbliżyłeś się do decyzji? Nie?

A co, gdyby powyższą opinię zastąpić następującą: “Profesjonalizm w każdym calu, doświadczeni lektorzy i rozsądne ceny, polecam! Mirosław Niezgoda, główny księgowy w DirectProject Agency”?

Brzmi lepiej, prawda? A gdyby do tego dodać uwiarygadniający link do profilu w Google lub serwisie LinkedIn, byłoby wprost idealnie!

Niekiedy, jak w poniższym przykładzie, sekcje opinii nazywane są tak, że od razu wyziera z nich nachalny marketing. Pamiętaj: jeśli jesteśmy skłonni wierzyć dobrym opiniom, to tylko dlatego, że wierzymy, iż obok nich mogą równocześnie pojawiać się te złe!

Pro-Tip: Po wyrażeniu zgody przez autora opinii, dołącz do niej jego zdjęcie, nazwisko i link do prawdziwego profilu na jednym z portali społecznościowych. Zadbaj o wielość i różnorodność opinii, aby przewijane w sliderze nie powtarzały się co rusz. Do ekspozycji wybieraj te z nich, które podkreślają najważniejsze atuty oferty (np. cena, jakość, doświadczenie itd.). Niezłym pomysłem jest też łyżka dziegciu w beczce miodu: zamieszczenie pośród krystalicznych opinii jednej niezbyt pochlebnej – w ten sposób zwiększysz swoją wiarygodność.

19. Brak strony z podziękowaniami i “dziękuję” z musu

Otrzymując coś od innej osoby, każdy, kto nie wychował się w dżungli (lub wychował się w dżungli miejskiej…), mówi zwykle “dziękuję”. Tak nakazują zasady savoir-vivre’u i w sumie… dlaczego na landing page’u miałoby być inaczej?

Wprawdzie większość twórców stron docelowych już wie, że każda konwersja powinna skończyć się lądowaniem na stronie podziękowania, jednak często można odnieść wrażenie, że strony tego rodzaju traktowane są po macoszemu. Są po to tylko, aby być. Albo za karę…

To jak nieszczere “dziękuję” rzucone półgębkiem… Brzmi bardziej jak “next please”. Albo plunięcie w twarz. Jak chętnie w takiej sytuacji gotów byłbyś rozwijać i pogłębiać relację z właścicielem strony? No właśnie!

Pro-Tip: Przede wszystkim warto uzmysłowić sobie, że strona podziękowania nie tylko kończy ścieżkę użytkownika (customer journey), ale często też ją zaczyna! Tak: w wielu przypadkach umiejętne wykorzystanie thank-you-page’a może sprawić, że prospekt lub klient wróci do Ciebie ponownie i ponownie skonwertuje. To odpowiednie miejsce, by zaproponować mu kod rabatowy, bonus lub zachęcić do zakupu innych produktów (cross-selling).

Dowiedz się, jak efektywnie wykorzystać potencjał strony podziękowania.

20. Brak optymalizacji pod urządzenia mobilne

Jak podaje Exploadingtopics, 55% światowego ruchu internetowego pochodzi od użytkowników mobilnych, korzystających głównie z telefonów.

Tymbardziej dziwi, jak wiele stron docelowych na urządzeniach mobilnych nie wyświetla się poprawnie. Rozstrzelone menu, zachodzące na siebie widżety i miniaturowy tekst, w którego lekturze wspomoże Cię chyba tylko… teleskop. Oto jeden z najgorszych przepisów na landing page’a. Stosuj tylko, gdy chcesz pognębić swoich klientów lub wykręcić rekord świata w liczbie odrzuceń.

Pro-Tip: Budując landing page’a, skonfiguruj widok mobilny i – na tyle, na ile to możliwe – uspójnij go z widokiem desktopowym. Aby maksymalnie ułatwić sobie pracę, wybieraj platformy do tworzenia landing pages inteligentnie dostosowujące oba widoki, ale równocześnie pozwalające na wprowadzenie w każdym z nich niezbędnych zmian. Taką możliwość daje Ci np. kreator Landingi.

Zbuduj darmową stronę docelową z Landingi!

Wiesz już, czego należy się wystrzegać. Dzięki naszym wskazówkom (Pro-Tips) wiesz też, jak uniknąć podstawowych błędów. Pora więc wyruszyć w dalszą drogę, której celem będzie stworzenie własnej strony docelowej, a za jej pośrednictwem – zwiększenie konwersji.

Z Planem Free w kreatorze Landingi swój pierwszy landing page stworzysz bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów! Nie będzie Ci też potrzebna specjalistyczna wiedza ani umiejętność kodowania. Intuicyjny interfejs oparty na zasadzie “przeciągnij i upuść”, dostępność setek edytowalnych szablonów i powielanych jednym kliknięciem sekcji (sekcje inteligentne) sprawią, że praca będzie łatwa, szybka i przyjemna.

Daj nam znać, jak Ci poszło!

Marcin Hylewski

Content Writer

Marcin Hylewski jest ekspertem ds. content marketingu z ponad 5-letnim doświadczeniem w tworzeniu treści; od ponad roku związany także z digital marketingiem. Pisze o tworzeniu landing page'y i optymalizacji ich współczynników konwersji. Obecnie pod opieką mentorską Błażeja Abla, CEO Landingi, wiodącej firmy dostarczającej rozwiązania do tworzenia landing page'y.
Wszystkie artykuły

Powiązane artykuły