Małymi krokami do dużych celów, czyli o mikrokonwersjach w kampaniach reklamowych

05.03.2019 Kamil Hatko 6 min. czytania
Kamil Hatko

W trakcie prowadzonych działań reklamowych będziesz pozyskiwać wartościowy ruch. To jeden z filarów, bez których skuteczne kampanie na landing page’ach są praktycznie niemożliwe. Ruch finalnie ma przełożyć się na konwersje, czyli realizację głównego celu, jakim jest pozyskanie leada (kontaktu do osoby zainteresowanej, która przykładowo wypełni Twój formularz).

Jednak tutaj, na Twoim landing page’u, będzie podobnie jak w życiu – dużo więcej osób odwiedzi Twoją stronę, niż skorzysta z oferty lub wypełni formularz. Jeżeli samą kampanię będziesz rozliczać tylko w kategorii “ruch vs. lead”, to bardzo ją “spłaszczysz”.

Tym, czego potrzebujesz, jest więc analityka na landing page’u, która nawet w bardzo ograniczonym zakresie może znacząco poprawić wyniki.

Przyjmijmy, że w trakcie Twojej kampanii 2000 użytkowników odwiedziło stronę docelową. Finalnie setka wypełniła formularz. W tej prostej matematyce współczynnik konwersji wyniesie 5%. Być może docelowo Twój biznes znacząco zyska na tym, pozyskując nowych klientów o wyższej wartości niż inwestycja w kampanię. Niemniej chcę zwrócić Twoją uwagę na tych pozostałych 1900 użytkowników, którzy u Ciebie byli, ale z jakichś powodów nie przekształcili się w leady. Czy w jakiś sposób skupiasz się na nich? Czy segmentujesz ich w swoich danych?

woman and man in front of planning board

Jak dobrać mikrocele?

Właśnie do tego służą mikrokonwersje, czyli określenie “mniejszych” celów biznesowych i dokładniejsza segmentacja użytkowników. Po co? Przede wszystkim po to, aby mieć świadomość, na jakim etapie decyzyjnym są poszczególni odwiedzający oraz po to, aby dopasować kampanie pod te konkretne grupy. Już podaję przykład.

Wróćmy do naszego ruchu – 2000 użytkowników na landing page’u. Głównym celem jest dla nas wypełnienie formularza, jednak chcemy skupić się także na określeniu mikrocelów. Takim może być czas spędzony na landing page’u (z pewnością większy potencjał mają użytkownicy, którzy spędzą u Ciebie min. 30-60 sekund, niż Ci co zawitają tylko na chwilę – np. mniej niż 10 sekund).

Drugim mikrocelem może być głębokość wizyty. Landing page’e z reguły projektowane są jako jedna strona. Jego długość może być różna. Czasem zajmie tylko jeden ekran, ale często jest dłuższy i wymaga scrollowania. Warto więc wiedzieć, ile procent lub pikseli zostało wyświetlonych podczas wizyty na Twojej stronie. Innymi słowy, czy odwiedzający widzieli fragment Twojego landinga z najważniejszą informacją, np. cennikiem. To może być Twój kolejny mikrocel.

Dzięki określeniu mikrocelów w Google Analytics jesteś w stanie mierzyć mikrokonwersje. Jedyne, co musisz zrobić, to zdefiniować je na koncie Google Analytics, gdyż samo narzędzie domyślnie nie może mieć pojęcia, co będzie dla Ciebie głównym, a co dodatkowym celem.

a mountain with few stops and a goal at the top

Jak wykorzystać mikrokonwersje?

OK. Zastanówmy się teraz, co możemy zrobić z tymi danymi? Wróćmy jeszcze na chwilę do poprzedniego przykładu. Mamy 1900 użytkowników, którzy nie zrealizowali głównego celu. Jednak dzięki monitorowaniu mikrocelów wiemy, że 400 użytkowników spędziło na landing page’u więcej niż 30 sekund. Możemy więc łatwo podzielić ich na odbiorców bardziej i mniej zaangażowanych w treści. Innym mikrocelem, jaki mogliśmy dostrzec, jest to, że 1000 użytkowników dotarło aż do cennika.

W konsekwencji dysponujemy następującymi danymi:

  • 2000 – łączny ruch na landing page’u
  • 100 – makrokonwersja (wypełnienie formularza)
  • 400 – mikrokonwersja (min. 30 sekund na landing page’u)
  • 1000 – mikrokonwersja (widzieli cennik)

Mając tak czytelne informacje, jesteśmy w stanie wykorzystać je w remarketingu, czyli reklamie dedykowanej do konkretnej, zdefiniowanej grupy naszych użytkowników. Standardowo moglibyśmy taki remarketing skierować do wszystkich 2000 odbiorców i w reklamie zaprezentować ponownie ofertę. Ustawiamy budżet, wgrywamy bannery i idziemy spać. Można i tak, ale rezultaty – mówiąc delikatnie – raczej nie będą satysfakcjonujące.

W tym przypadku wykorzystamy remarketing skuteczniej, jeśli zastanowimy się najpierw, jaką wartość dodatkową możemy zaoferować osobom, które trafiły na nasz landing page, bo były zainteresowane ofertą (nasza kampania ich przecież przyciągnęła). Być może będzie to dodatkowy rabat, jakiś bonus lub kod promocyjny widoczny tylko dla odbiorców remarketingu. A może zachęcimy do zasubskrybowania newslettera, aby odebrać raport, poradnik etc.? Co więcej, możemy w tym przypadku skierować odbiorcę na specjalnie zaprojektowany landing page zawierający formularz subskrypcji newslettera.

Dodatkowo, aby uskutecznić kampanię remarketingową, możemy skupić się na tych użytkownikach, którzy są o krok od podjęcia decyzji (spędzili min. 30 sekund na stronie) albo zaproponować rabat tym, którzy widzieli cennik, ale nie skorzystali z oferty. Wprawdzie nasze grupy remarketingowe będą mniejsze, ale za to bardziej precyzyjne.

Decyzja zawsze będzie należeć do Ciebie, ale teraz już wiesz, że te “małe kroczki” w postaci mikrokonwersji mogą zaprowadzić Twoich potencjalnych klientów wprost do głównego celu biznesowego.

W ten właśnie sposób podchodzimy do tematu prowadzenia kampanii reklamowych w ramach usługi Landingi Traffic. Możesz samodzielnie wybrać pakiet dopasowany do Twoich potrzeb, a ja zajmę się resztą 🙂

Do poczytania!

Sprawdź, czym jest usługa Landingi Traffic!

Wchodzę w to!
Kamil Hatko

Kamil Hatko

Are you looking for the hottest landing page tips?

Enter your email to get updates straight to your inbox.

Subskrybuj
Ta strona używa plików cookies w celach analitycznych. Polityka prywatności.